Podsumowanie 27 kolejki Bundesligi

Kolejna seria gier Bundesligi obdarowała nas gradem pięknych bramek i interesującymi rezultatami. W weekend doświadczyliśmy między innymi potężnej wygranej zespołu RB Lipsk nad FSV Mainz, czy też fantastycznym golem Eduarda Lowena przeciwko Schalke. Co jeszcze zdarzyło się w 27 kolejce?

Hertha Berlin 4:0 Union Berlin

Foto: outlookindia.com

Niebieska część Berlina z pewnością nie może narzekać na powrót krajowych rozgrywek. Bruno Labbadia bardzo solidnie rozpoczął swoje rządy w Herthcie od zwycięstwa z Hoffenheim. Teraz nadszedł czas spotkać się z miejscowymi rywalami. Stara Dama podejmowała na własnym stadionie  dwunasty w tabeli Union. Zespół gości po porażce z Bayernem Monachium chciał odzyskać twarz i dać radość swoim kibicom przeciwko lokalnej i bardziej doświadczonej na poziomie Bundesligi ekipie. Piątkowe Derby Berlina zainaugurowały 27 kolejkę niemieckiej ekstraklasy, jednak nie spodziewano się aż takiej dominacji ze strony gospodarzy. W pierwszej połowie nie otrzymaliśmy bramek, ale kilkukrotnie zespół Herthy zagroził podopiecznym Ulsa Fischera. Remisowy wynik do przerwy był zasługą obecnego między słupkami gości Rafała Gikiewicza. Polak ratował Union przed atakami rywali, raz z nadzwyczajnym poświęceniem. Golkiper nie mógł pochwalić partnerów z drużyny, gdyż Żelaźni nie oddali ani jednego celnego strzału. W drugiej połowie Hertha nieustępliwie walczyła o zdobycie gola dającego prowadzenie i w 51 minucie udało się tego dokonać. Dośrodkowanie Marvina Plattenhardta potężnym uderzeniem głową wykorzystał Vedad Ibisević. 35-latek pokazuje, że bramka z poprzedniego spotkania nie była przypadkiem – Bośniak złapał formę. Po wznowieniu gry ze środka boiska gracze Unionu momentalnie stracili piłkę, którą napastnik Herthy przejął i podał w kierunku szarżującego Dodiego Lukebakio. Belg wyczekał wyjście Gikiewicza z bramki, której nie miał już kto chronić i skrzydłowy Starej Damy z powodzeniem wykończył sytuację. Nic nie wskazywało na lepszą grę ekipy gości. Liczne dogrania w boczne strefy boiska kończyły się albo stratą piłki, albo jej wybiciem na aut. Chwalona przez wielu aktywność w powietrzu była wyjątkowo nieskuteczna. Zupełnie nie mieli argumentów, by zatrzymać lokalnych rywali. W 61 minucie silnym strzałem po ziemi Rafała Gikiewicza pokonał Matheus Cunha. Gospodarze czuli się coraz pewniejsi wyniku i spokojnie konstruowali akcje podbramkowe. W 77 minucie gola głową po rzucie rożnym zdobył Dedryck Boyata. Belg w porę wyskoczył w polu karnym i wygrał pojedynek w powietrzu wieńcząc całą sytuację bramką na 4:0. Do końca meczu zawodnicy Herthy wyraźnie zrelaksowani podawali między sobą piłkę w liniach defensywy i pomocy, dowożąc korzystny rezultat. Labbadia wykonuje fantastyczną robotę i widać duże postępy w grze zespołu. Niestety świetna forma Vedada Ibisevicia to zła wiadomość dla Krzysztofa Piątka. Polak wszedł na boisko w 75 minucie, gdy Stara Dama miała już upragniony wynik i nie spieszyła się z atakowaniem przeciwników. Liczba przez niego oddanych strzałów była równa celnym uderzeniom Unionu Berlin – okrągłe zero.

Borussia Mönchenglabach 1:3 Bayer Leverkusen

Foto: rp-online.de

W sobotnie popołudnie czekał nas pojedynek na szczycie tabeli, tak zwany „mecz o sześć punktów”. Borussia Mönchengladbach i Bayer Leverkusen wciąż walczą o udział w Lidze Mistrzów, a mistrzostwo kraju nadal pozostaje w zasięgu. Strata punktów dla każdej ekipy była niedopuszczalna i widzieliśmy to na boisku. Źrebaki oraz Aptekarze od początku spotkania szukali swoich szans. Drużyna gości bardzo szybko zapewniła sobie prowadzenie po bramce Kaia Havertza. Dla Marco Rose nie był to jedyny poważny kłopot, gdyż już w 12 minucie boisko z kontuzją opuścił Breel Embolo. Szwajcara na murawie zastąpił Lars Stindl. Wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy. Po przerwie podwójnie zmotywowana ekipa gospodarzy zabrała się za odrabianie strat. W 52 minucie bramkę wyrównującą zdobył Marcus Thuram. Francuz zaczął rządzić i dzielić na boisku, jednak nie wystarczyło to, by pomóc kolegom z drużyny. Chwilę później Moussa Diaby wbiegł w pole karne Borussii i oddał strzał obok dalszego słupka. Nim piłka wyszła za linię bramkową, skrzydłowy Bayeru został podcięty przez Nico Elvediego. Po analizie VAR-u sędzia wskazał na wapno i futbolówkę na jedenastym metrze ustawił Havertz. Bramkarz gospodarzy Yann Sommer prawie wybronił uderzenie Niemca, ale ostatecznie piłka wpadła do bramki i Aptekarze ponownie wysunęli się na prowadzenie. W 78 minucie Marco Rose podjął decyzję o zmianie Thurama, co zwiastowało problemy. Trzy minuty później goście wznawiali grę z rzutu rożnego. Dośrodkowanie Kerema Demirbaya zamienił na gola Lars Bender. Obrońca Bayeru Leverkusen wygrał pojedynek w powietrzu z Nico Elvedim. Dla szwajcarskiego stopera nie będzie to pamiętny mecz, spisał się bardzo słabo. Podopieczni Petera Bosza dowieźli korzystny rezultat i zgarnęli arcyważne trzy oczka, dzięki czemu wyprzedzili przeciwników w tabeli. Najważniejszą postacią w zespole Bayeru wydaje się być Kai Havertz. W tym roku 20-latek spisuje się znakomicie:

Foto: Squawka Football twitter

Bayern Monachium 5:2 Eintracht Frankfurt

Foto: abendzeitung-muenchen.de

Na Allianz Arenie mistrz Niemiec podejmował oprawcę z rundy jesiennej Eintracht Frankfurt. 2 listopada Orły pokonały Bayern aż 5:1, co było prawdziwą sensacją. W sobotę również nie mogliśmy narzekać na brak emocji. Dla Bawarczyków był to ostatni sprawdzian przed starciem z Borussią Dortmund, którego stawka jest naprawdę wysoka. W wygranym spotkaniu z Unionem ekipa Hansiego Flicka potrzebowała czasu by wrócić na prawidłowe dla nich obroty. Od pierwszego gwizdka piłkarze Bayernu ruszyli naprzód. Ich gra była płynniejsza i szybsza, co sugerowało znacznie lepszy występ w ich wykonaniu. W 17 minucie Thomas Muller z lewego skrzydła skierował futbolówkę w środek pola karnego, gdzie biegnący Leon Goretzka mocnym uderzeniem zmusił Kevina Trappa do wyciągnięcia piłki z siatki. Przed przerwą nadarzyła się kolejna świetna sytuacja dla gospodarzy i tym razem to Muller wpisał się na listę strzelców, a asystował mu Alphonso Davies. Robert Lewandowski z obitą twarzą schodził do szatni, lecz nie przeszkodziło mu to w dołożeniu cegiełki do korzystnego wyniku. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Bayern znalazł się w polu karnym rywali. Kingsley Coman niedaleko linii bramkowej zdołał dośrodkować piłkę, która znalazła się w idealnym miejscu dla Polaka do uderzenia głową. Tym samym najlepszy strzelec trwających rozgrywek powiększył dorobek bramkowy do 27 goli. Eintracht mimo problematycznej sytuacji wyglądał coraz lepiej i za wszelką cenę chciał zmniejszyć przewagę Bawarczyków. W ciągu trzech minut Orły dwukrotnie zdobyły bramkę, co ciekawe obie z wykorzystaniem rzutu rożnego i stworzoną z udziałem tych samych zawodników. Martin Hinteregger w 52 i 55 minucie wygrał pojedynki główkowe z podopiecznymi Flicka i dał sygnał kolegom z drużyny do ataku. Wykonawcą rzutów rożnych w tych sytuacjach był Sebastian Rode – były zawodnik Bayernu. Jednak po chwili akcję bramkową stworzyła rozdrażniona ekipa gospodarzy. Alphonso Davies sprintem udał się w stronę szesnastego metra od bramki Kevina Trappa, gdzie stracił piłkę na rzecz Gelsona Fernandesa. Doświadczony pomocnik popełnił duży błąd i praktycznie wyłożył na tacy futbolówkę, którą Kanadyjczyk zdążył przejąć i trafieniem z pierwszej piłki uspokoić zarówno trenera jak i partnerów z ekipy. Utracenie trzybramkowej przewagi byłoby niedopuszczalne, więc kolejny gol umożliwił odetchnięcie z ulgą. W 74 minucie został wbity ostatni gwóźdź do trumny drużyny gości. Serge Gnabry wbiegł w pole karne, gdzie próbując oddać strzał wyciął go Trapp. Prawdopodobnie podyktowana zostałaby jedenastka, gdyby nie późniejszy chaos. Piłka odbiła się w stronę bohatera Orłów tego spotkania, Martina Hintereggera. Austriak nie opanował jej pod swoimi nogami i pechowo wpakował ją do własnej bramki. Bawarczycy ze spokojem do końcowego gwizdka utrzymali zwycięski wynik i pozytywnie, choć z momentami dekoncentracji, zdali ostatni test przed Der Klassikerem.

VFL Wolfsburg 0:2 Borussia Dortmund

Foto: skysports.com

Po fantastycznej wiktorii nad Schalke 04 drużyna Luciena Favre’a udała się do Wolfsburga by przedłużyć zwycięską passę i postraszyć najbliższych rywali swoją świetną dyspozycją. Wielu widzów spodziewało się większej dawki wrażeń w tym meczu, ale oba zespoły w dosyć oszczędnym trybie przystąpiły do spotkania. W pierwszej połowie  piłkarze Borussii ze spokojem konstruowali akcje podbramkowe, z czego jedna była wyjątkowo rzadkiej urody. Przy linii bocznej boiska Julian Brandt efektownym odegraniem dostarczył piłkę do Achrafa Hakimiego. Marokańczyk podał do Thorgana Hazarda, który nie pozwolił futbolówce opuścić pola gry i skierował ją do Erlinga Haalanda. Norweg nie trafił w nią i się przewrócił, ale na jego szczęście za nim ustawiony był Raphael Guerreiro. Portugalczyk nie dał szans bramkarzowi Wilków i zdobył swoją ósmą bramkę w tym sezonie. Po przerwie za kontuzjowanego Matsa Hummelsa wszedł wracający po urazie Emre Can, co jest dobrym prognostykiem przed spotkaniem 28 kolejki z liderem tabeli. W drugiej połowie Borussia oddała inicjatywę gospodarzom, którzy mimo wszystko nie byli w stanie znacząco zagrozić defensywie BVB. W 78 minucie Dortmundczycy skutecznie zatrzymali akcję przeciwników i umiejętnie wychodząc spod pressingu rzucili się do ataku. Jadon Sancho zbiegł w stronę pola karnego zostawiając po prawej stronie autostradę dla Hakimiego. Prawy wahadłowy gości po otrzymaniu piłki oddał mocny strzał po ziemi pokonując golkipera Koena Casteelsa. Wynik ten pozostał bez zmian i Borussia Dortmund wyjechała z trzema oczkami na koncie. Zmotywowana do działania i w bojowych nastrojach ekipa z Łukaszem Piszczkiem w składzie wraca na Signal Iduna Park, gdzie zmierzy się z niepokonanym w lidze od grudnia Bayernem. Tego spotkania nie można przegapić!

Pozostałe wyniki spotkań:
Freiburg 0:1 Werder Brema

19’ Leonardo Bittencourt

Paderborn 1:1 Hoffenheim

9’ Dennis Srbeny – 4’ Robert Skov

Schalke 04 0:3 Augsburg

6’ Lowen, 76’ Sarenren-Bazee, 91’ Cordova

FSV Mainz 0:5 RB Lipsk

11’, 48’, 75’ Werner, 23’ Poulsen, 36’ Sabitzer

FC Köln 2:2 Fortuna Dusseldorf

88’ Modeste, 91’ Cordoba – 41’ Karaman, 61’ Thommy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *