Wyścig zbrojeń zaczyna się rozpędzać. Jadon Sancho w Manchesterze United

Jedna z najdłuższych sag transferowych wreszcie dobiega końca. Jadon Sancho przenosi się z Signal Iduna Park na Old Trafford i wzmacnia Manchester United za kwotę 85 milionów euro. Czerwone Diabły tym samym przyczyniają się do większego poruszenia w świecie piłki i jako drugi zespół z tzw. Big 6 (obok Liverpoolu, który kupił Ibrahima Konate) dokonuje transferu. Ruch ten może doprowadzić do wzmożonej aktywności przeciwników w poszukiwaniach nowych zawodników. Dla kibiców United jest to o tyle ważna transakcja, gdyż daje ona sygnał, że zespół mierzy zdecydowanie wyżej niż wicemistrzostwo Anglii. Apetyt na trofea rośnie, a Sancho ma do nich dołożyć swoją cegiełkę. Jednak co konkretnie oznacza transfer 21-latka?

Przede wszystkim Manchester United po kilku latach doczekał się gracza, który z powodzeniem występuje na prawej flance. Za czasów poprzedników Solskjaera tą lukę łatali między innymi Juan Mata, Jesse Lingard lub nawet Marcus Rashford, tracąc zupełnie swoje piłkarskie atuty. Za kadencji norweskiego menedżera na prawym skrzydle postawiono Masona Greenwooda, który w rozrachunku prezentował się całkiem solidnie. Teraz nadszedł czas na Sancho – skrzydłowego z krwi i kości. Wielki talent, bogate umiejętności i zdobyte na niemieckich boiskach doświadczenie zdecydowanie pomoże Czerwonym Diabłom konkurować z rywalami. Wychowanek Watfordu potrafi wyczyniać na boisku cuda. Przebojowość, świetny drybling, szybkość i zwinność sprawiała ogromne kłopoty obrońcom klubów z Bundesligi. W formie może dostarczyć United mnóstwo goli i asyst, mieć duży wpływ na całe funkcjonowanie zespołu. Na początku ubiegłego sezonu Sancho był w dość słabej dyspozycji. Mówiło się o  rzekomym rozczarowaniu z braku porozumienia między BVB a United. Zaczęto się zastanawiać, kiedy 21-latek wróci do gry z poprzednich kilku miesięcy. Anglik otrząsnął się dość szybko, a końcówka sezonu 20/21 stała na fantastycznym poziomie. Ostatecznie pomimo gorszego okresu zdobył 16 bramek i zanotował 20 asyst w 38 meczach we wszystkich rozgrywkach. Sancho pokazał, że potrafi wychodzić z opresji i wracać do optymalnych dla siebie obrotów.

Foto: Dean Mouhtaropoulos/Getty Images

Dla Jadona Sancho przejście do Manchesteru United będzie prawdziwym wyzwaniem. Młody Anglik trafia na Old Traford jako jeden z tych piłkarzy, którzy z miejsca mają prezentować wysoki poziom. Wymagania wobec niego od samego początku będą duże, nawet większe niż dotychczasowe w Dortmundzie. Na nim spoczywać będzie wzrok wszystkich ekspertów, kibiców i sztabu szkoleniowego. Adaptacja do nowej ligi raczej nie spotka się z cierpliwością widzów i fanów United. Wątpliwości dotyczą głównie ligi, z której przychodzi. Ostatnie transfery z Bundesligi do Premier League nie zawsze kończyły się natychmiastowym sukcesem. Pierwszym z brzegu przykładem wydaje się być Timo Werner, po którym oczekiwano czegoś porównywalnego do występów i liczb z Niemiec. Również Kai Havertz miał trudne początki i dopiero z czasem jego gra uległa poprawie. Oczywiście transfer transferowi nierówny, a wspomniani zawodnicy nie zakończyli swojej przygody. Odnalezienie się w szatni Czerwonych Diabłów nie powinno sprawić zbyt wielkich trudności. Z kilkoma graczami Jadon widywał się na zgrupowaniach kadry narodowej, a z Marcusem Rashfordem przyjaźnią się od dawna. W Premier League pierwsze oceny wystawimy w sierpniu, gdy wystartuje nowy sezon. Już wtedy będzie wiele od niego zależeć, gdyż bardzo możliwe, że Rashford podda się operacji barku i opuści początek rozgrywek. Sancho potrafi grać na obu skrzydłach, więc możemy go również widywać na lewej stronie.

Pep Guardiola przed ćwierćfinałem Ligi Mistrzów przeciwko BVB powiedział, że nie żałuje oddania Jadona Sancho podkreślając, iż sam zawodnik chciał odejść, więc nie mogli zrobić nic innego. Stwierdził, że cieszy się jego szczęściem i jest pod wrażeniem jego dotychczasowych poczynań. Od sezonu 21/22 menedżer The Citizens będzie miał okazję częściej widywać Anglika, a w mediach mnóstwo artykułów o jego powiązaniach z mistrzami Anglii. Sancho po latach szkolenia w Watford przeniósł się następnie do akademii Manchesteru City. Był jednym z największych talentów zespołu, ale chęć regularnego grania na seniorskim poziomie zmusiła nastoletniego wówczas piłkarza do przeprowadzki do Niemiec. Mało tego, część zysku z transakcji United i Sancho trafi do The Citizens. Według Sky Sports Germany dzięki zawartemu zapisowi w umowie sprzed lat Manchester City otrzyma około 11 milionów funtów od BVB. Wątki związane z Sancho i sąsiadującymi ze sobą klubami przewijać się będą w nieskończoność, tym bardziej w sytuacji, gdy reprezentant Anglii ma być kluczowy w drodze do detronizacji Obywateli. Perspektywa derbów Manchesteru z udziałem Jadona Sancho rysuje się niezwykle ciekawie.

foto: manchestereveningnews.co.uk

Wraz z przybyciem na Old Trafford może zmienić się dużo w kontekście przyszłości kliku piłkarzy. Mason Greenwood rozpocznie częstsze występy na pozycji środkowego napastnika, gdzie docelowo ma grać. W przypadku braku możliwości wystawienia Jadona pewnie nadal będzie tam rzucany. Dużą zagwozdkę stanowią dwie postacie – Amad Diallo oraz Facundo Pellistri. Obaj młodzi zawodnicy zostali pozyskani latem 2020 roku z myślą o przyszłości. O ile Urugwajczykowi blisko do ponownego wypożyczenia do Deportivo Alaves, tak plany dotyczące Iworyjczyka na tą chwilę pozostają nieznane. W wywiadzie dla klubu Amad mówi, że darzy sztab ogromnym zaufaniem i jest spokojny o swój rozwój, a każdą pojedynczą szansę będzie starał się wykorzystać do maksimum. Duża ilość młodych utalentowanych graczy napawa optymizmem na przyszłość, ale też powoduje delikatny ból głowy.

Można spodziewać się, że transfer Jadona Sancho nie pozostanie jedynym. W planach Manchesteru United wciąż znajdują się ważne do wzmocnienia pozycje (między innymi środek obrony). Gdy wszystkie ruchy zostaną dopięte na ostatni guzik, wiele zależeć będzie od Ole Gunnara Solskjaera i od tego, w jaki sposób Norweg uporządkuje ustawienie wicemistrzów Anglii. Wyczekiwany Jadon Sancho będzie kolejną gwiazdą i atrakcją Premier League, dla której warto włączyć telewizor i obejrzeć mecz.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *