Plan Solskjaera na nowy Manchester United – czy to wypali?

Ole Gunnar Solskjaer jako trener w czerwonej stronie Manchesteru spędził już ponad rok. Na początku każdy pałał optymizmem co do pracy Norwega na tym stanowisku, jednak kiedy zatrudniono go na stałe, coś złego zaczęło się dziać. W tym artykule, postaram się odpowiedzieć na pytanie: czy pomimo tego zjazdu formy Czerwonych Diabłów, mają oni jakąś przyszłość pod wodzą swojego obecnego szkoleniowca?

Mądre, choć drogie transfery

Solskjaer od momentu przyjścia do klubu, dokonał kilku transferów i każdy z nich opłacił się w stu procentach. Zaczęło się od sprzedaży Romelu Lukaku, na którą narzekało wielu kibiców Man United, natomiast na dłuższą metę, taki ruch pozwolił bardzo rozwinąć się Marcusowi Rashfordowi, który od kiedy gra na skrzydle w duecie z Anthonym Martialem, odżył i zaczął strzelać bardzo dużo bramek: jest najlepszym strzelcem drużyny z czternastoma trafieniami na koncie.

W tym samym okienku w klubie zawitało dwóch obrońców – Harry Maguire i Aaron Wan-Bissaka. Zapłacono za nich fortunę – ponad 130 milionów – i o ile drugi z nich od razu zaczął się spłacać, tak na byłego piłkarza Leicester trzeba było trochę poczekać. Pod wodzą Norwega, oba letnie transfery rozwinęły się niebywale – Maguire stał się ostoją defensywy Czerwonych Diabłów, popełniając coraz mniej błędów i fenomenalnie pełniąc rolę kapitana, natomiast Wan-Bissaka zaczął przede wszystkim pracować w ataku, co przynosi plony w postaci coraz większej ilości okazji wykreowanych przez angielskiego prawego obrońcę oraz indywidualnych akcji z użyciem sztuczek technicznych zagrażających bramce rywala.

W zimie natomiast, Solskjaer zdecydował się wypożyczyć niepotrzebnego w pierwszym składzie Marcosa Rojo do argentyńskiego Independiente, a w zamian, do klubu na półroczne wypożyczenie ściągnął Odiona Ighalo, jako zastępcę dla kontuzjowanego Marcusa Rashforda, a także kupił Bruno Fernandesa, który okazał się natychmiastowym rozwiązaniem na bolączki w drugiej linii na Old Trafford. Portugalczyk z miejsca doskonale zgrał się z Anthonym Martialem, który bez MR10 znacząco obniżył loty. Wrócił jednak do szczytu swojej formy mając nowy nabytek Manchesteru United za swoimi plecami. Sporo mówi się o tym, że to właśnie przybycie Fernandesa na Stretford End może skłonić Paula Pogbę do pozostania w klubie, co z pewnością byłoby świetną wiadomością dla kibiców oraz trenera, pod warunkiem, że Francuz nie będzie się domagał większej tygodniówki.

Krążą też pogłoski, jakoby Solskjaer chciał sprowadzić jeszcze dwóch piłkarzy w to lato – Jack Grealish i Jadon Sancho według wielu źródeł od dawna są na celowniku Red Devils. Obaj byliby ogromnymi wzmocnieniami dla drużyny. Ta dwójka świetnie spisuje się na obu skrzydłach, a kapitan Aston Villi może również występować na pozycji numer “10”, na której czuje się najlepiej. Są to więc piłkarze uzdolnieni wszechstronnie i byliby wspaniałymi transferami.

Słychać również tu i ówdzie, że trener United chce pozbyć się “szrotu” – Jessego Lingarda, Andreasa Pereiry, Phila Jonesa i – na stałe – Marcosa Rojo. “The Athletic”, które jest bardzo wiarygodnym źródłem twierdzi, że są spore szanse na przejście pierwszego z nich do Arsenalu. Jest to coś, co roboczo nazwałem “taktyką Lamparda”, czyli sprzedawanie swoich najgorszych zawodników do największych rywali. Pereira i Lingard ewidentnie stracili już zaufanie norweskiego trenera – na początku wychodzili na większość meczów, teraz nie znajdują miejsca nawet w kadrze meczowe. Jest to zdecydowanie dobry znak.

Stawianie na zdolną młodzież

Solskjaer uwielbia stawiać na młodych, utalentowanych zawodników, co pokazuje w tym sezonie. Ale to nie jest tylko dawanie im grać, on wskazuje im właściwą drogę i przyczynia się do ich rozwoju. Mason Greenwood stał się bezlitosnym snajperem, strzelającym prawie za każdym razem, kiedy pojawia się na boisku, Brandon Williams – dojrzałym, biorącym na siebie odpowiedzialność, choć nadal popełniającym błędy zawodnikiem podstawowego składu, Tahith Chong zaczął w końcu asystować w Lidze Europy, Marcus Rashford na dobre się odpalił… to nie bierze się znikąd. To zasługa trenera, który wie, co zrobić, aby młody piłkarz wszedł na wyższy poziom.

Warto zwrócić też uwagę na mecz z Astaną, w którym Solskjaer wystawił skład złożony praktycznie z samych młodych wychowanków Manchesteru United. Niestety, nie udało im się zwyciężyć, ale nie to się liczy. Liczy się zdobycie doświadczenia na europejskich boiskach. To spotkanie z pewnością wiele nauczyło wszystkich młodzików z Old Trafford, pokazało im błędy, które popełniali, a są one niedopuszczalne na najwyższym poziomie. Taka lekcja futbolu przyda się tak utalentowanym zawodnikom. Zapamiętają ją na długo i z pewnością sporo z niej wyciągną i zagrają lepiej, gdy dostaną kolejną szansę pokazania się w dorosłej drużynie. Jednak stawianie na młodzież, to nie tylko wystawianie 18-latków na ostatnie pięć minut meczu – to przede wszystkim budowanie młodej kadry z świetlaną przyszłością przed nimi. To właśnie robi Solskjaer – Manchester United ma najmłodszą pierwszą jedenastkę i całą kadrę w Premier League.

Podsumowanie

Solskjaer ma plan – chce zbudować drużynę, która będzie grała na najwyższym poziomie przez długi czas i to mu się udaje. Pomimo młodego składu, jego ekipa pokonuje takie zespoły jak Manchester City, Chelsea czy Leicester i przede wszystkim ma dużą szansę na zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów, co dla klubu z Old Trafford jest zdecydowanie priorytetem. Jeśli Solskjaer dostanie trochę czasu, może wykreować team, którego będzie bała się cała Europa.

Cześć, mam na imię Julian. Od dziecka kibicuję Realowi Madryt, a od około pięciu lat również Manchesterowi United. Uwielbiam rozmawiać o piłce, oglądać ją jak i amatorsko grać, głównie na pozycji numer "10". Mój ulubiony piłkarz to Toni Kroos, ze względu na magiczne podania i inteligencję boiskową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *