One to Watch – pilkarze na których warto zawiesić oko podczas następnego sezonu Serie A

Aktualnie cały piłkarski świat żyje trzema sprawami. Ten bardziej europejski rozgrywanym na starym kontynencie Euro, ten bardziej amerykański Copa America, a wszyscy złączeni wypatrują tego, gdzie w następnym sezonie zagra Lionel Messi, który dalej (stan na 6.07) nie ma podpisanego kontraktu z żadnym zespołem lub nie zostało to jeszcze ogłoszone w mediach. Zatrzymajmy się jednak na chwilkę i zróbmy sobie taki off-topik rodem z typowo piłkarskich kanałów o piłce na YouTubie. Gdyż następny sezon Serie A już tuż tuż, a warto by się przyjrzeć kilku piłkarzom, którzy mogą wpaść nam w oko podczas powrotu Europy na ligowe potyczki: 

Leonardo Mancuso 

Zacznijmy od dwóch piłkarzy mistrza drugiego stopnia rozgrywkowego we Wloszech czyli Empoli. Leonardo Mancuso dołożył znaczny kamyczek do sukcesu oraz awansu byłego klubu Piotra Zielińskiego. Jego 20 bramek oraz 4 asysty dały mocny ofensywny wpływ zespołowi z Toskanii, a jego elastyczna współpraca z pozostałymi napastnikami Empoli, głównie z Andreą La Mantią i Ryderem Matosem, stworzyła najlepszą ofensywę w Serie B obok Lecce oraz najlepszy bilans bramek zdobytych do straconych (czyli 33). Sam Leonardo wypracował sobie całkiem dobre liczby statystyczne. Bramka co 134 minut czy to, że mniej więcej co czwarty strzał Wlocha wpadał do bramki to są dobre i obiecujące wyniki. Możemy w Mancuso widzieć kogoś na twarz Simiego z ostatniego sezonu Serie A, który pomimo bycia w najgorszym zespole, swoimi indywidualnymi umiejętnościami pokazywał, że jest ponad klasę ogólną swojego zespołu. A wiadomo, że jak ma swój dzień, to potrafi się rozstrzelać, jak w meczu z Virtusią Entelli, gdzie zamienił się w biedniejszą wersję naszego rodaka, Roberta Lewandowskiego i strzelił 4 bramki w 14 minut. Niektórzy mogą mu wypomnieć jego wiek, gdyż do najmłodszych to on nie należy (29 lat), ale na szczęście trafi do Serie A, gdzie w ostatnich 10 latach na boiskach włoskiej ekstraklasy rządzili tacy piłkarze jak Toni, Di Natale czy Quagliarella 

Nedim Bajrami 

Drugi piłkarz mistrza Serie B o którym wspomnę. Młody (chociaż dla niektórych nie aż taki młody), bo zaledwie 22-letni pomocnik Empoli trafił do toskańskiego klubu za zaledwie poł miliona euro ze szwajcarskiego Grasshoppers Żeby zobrazować to, jak dobry sezon miał Albanczyk to napomnę, że rok temu, kiedy był kupowany przez Empoli, był warty 2.5 miliony. Aktualnie jest warty 6 milionów. Może dalej nie mówimy tu o wielkim bałkańskim talencie, ale o znacznej poprawie umiejętności czy po prostu rozłożeniu skrzydeł. Mimo to, pod względem statystycznym wcale nie powala. Jak Ilość 36 rozegranych meczy jest do uznania to 5 goli i 8 asyst już nie za bardzo. Pomimo to należy wspomnieć o tym, że jego celność podań wynosi bardzo zadowalające 79%, więc na pewno pomaga zespołowi w grze pozycyjnej czy w destrukcji. Do tego dołóżmy jego nienaganną technikę i mamy pomocnika na wzór Elmasa z Napoli czy nawet naszego Piotrka Zielińskiego. Ze swoimi umiejętnościami na pewno zapisze się w notatniku bardziej obeznanego kibica włoskiego calcio 

Dusan Vlahović

Akurat w jego sprawie już bardziej się wypisałem w artykule sprzed tygodnia, więc ujmę to w jak największym skrócie. Serb w ostatnim sezonie wspiął się na wyżyny swoich umiejętności strzelając 21 bramek w 37 spotkaniach Serie A. Swoimi występami w Fiorentinie pokazuje dosadnie, że zostanie nową supergwiazdą zespołu po Gabigolu, Gabrielu Batistucie. Szczególnie po wypowiedziach prezesa Fiorentiny, w których stwierdził, ze nie puści Dusana za nie mniej niż 60 milionów euro. Jeśli jego gra utrzyma się na podobnym czy nawet i lepszym poziomie w następnym sezonie, to ta cena będzie można by powiedzieć – śmieszna. Jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej o sympatycznym Serbie, zapraszam do artykułu na Naszej stronie.  

Juan Musso 

Według mnie, najlepszy bramkarz poprzedniego sezonu Serie A. Tak wiem, był Donnarumma, był Skorupski oraz Drągowski, ale to co wyprawiał Argentyńczyk w poprzednim sezonie w barwach Zebrette, to był powód, dlaczego od następnego sezonu zobaczymy Juana w barwach Atalanty. Osiem czystych kont w barwach Udinese, które jeszcze kilka kolejek przed końcem sezonu walczyło o utrzymanie to bardzo dobry wynik, szczególnie patrząc na liczbę rozegranych spotkań. Aż 35! Więcej od niego zagrali zaledwie Drągowski (36 spotkań – 8 czystych kont) Handanović (37 spotkań – 15 czystych kont) oraz Donnarumma (37 spotkań – 14 czystych kont). Jak widać dwóch z nich to bramkarze klubów z topu, więc tylko można go porównać z Drągowskim. Dlaczego jest według mnie lepszy od Polaka? Drobnostki. Musso stracił mniej bramek (51 do 57), przez co miał dłuższy czas, po którym traci gola (62 do 55). Na plus dla Bartka można zaliczyć dwa obronione karne na zero Mussy, ale głównie to Argentyńczyk był przynajmniej w TOP 3 bramkarzy tamtego sezonu. Mam szczerą nadzieję, że odnajdzie się w Atalancie za Gasperiniego i pokona w rywalizacji Golliniego oraz Sportiello. Niestety nie miał szczęścia co do kadry, bo kiedy Argentyna potrzebowała nowego bramkarza po Sergio Romero to nagle formę złapali Emiliano Martinez oraz Augustin Marchesin, przez to dalej jest zaledwie rezerwowym bramkarza Aston Villi.  
 

Robin Gosens 
 
PIłkarz, na którego nabrałem hype’u podczas Euro, kiedy to zdobył w meczu z Portugalią bramkę na 4:2 i został zawodnikiem spotkania. Można powiedzieć, że Niemcy sobie o nim przypomniały po tym jak zabłysnął u wspomnianego przy Juanie Musso Gaspieriniego, kiedy to w 2017 roku trafiał wówczas do Atalanty ze środka tabeli jako jeszcze w miarę dobrze rozwinięty technicznie skrzydłowy z holenderskiego Vittese. I powiedzieć, że się rozwinął to jak nic nie powiedzieć. Gian Piero ułożył go pod swój system taktyczny oraz wytrenował, dzięki temu posiada aktualnie znakomitą kondycję. Patrząc na sam poprzedni sezon. 32 spotkania od pierwszej minut jako podstawowe lewe wahadło. Heatmapa prawie cała na czerwono po jego nominalnej lewej stronie. A do tego 11 bramek oraz 6 asyst. Rekord jak na obrońcę w tabelce meczowej. Oraz także ewenement na skale niemiecką, czyli dobry, nominalny boczny obrońca, którego brakowało w kadrze niemieckiej od kilkunastu lat. Prawdopodobnie ma przez to pewne miejsce w następnych meczach kadry, ale i nie tylko. Może on opuścić ligę włoską na rzecz angielskiego Leicester, ale na razie to są tylko plotki, więc cieszmy się, póki go mamy. 

Kevin Strootman 
 
I po raaaaz trzeci! Tak, Kevin Strootman po raz trzeci zagra w Serie A, tym razem w barwach sardyńskiego Cagliari. Większość kibiców calcio pamięta Holendra z trio tworzonym razem z Daniele De Rossim i Nainggolanem w Romie, gdzie był idealnym uzupełnieniem dla Daniele w grze defensywnej oraz dla Radji w grze ofensywnej. W Cagliari będzie miał dosyć podobną rolę katalizatora pomiędzy Nandezem i Marinem, więc powinien się w niej spisać więcej niż dobrze. Na minus trzeba stwierdzić, że aktualna forma Strootmana nie jest oszałamiająca, chociaż miał swoje momenty na wypożyczeniu w Genui. Ale raczej kolejny powrót Holendra do Włoch będzie bardziej sprzyjający niż jego kampania w Marsylii 
 

Mike Maignan 
 
Bardzo dobry transfer dla MIlanu! Mike właśnie w tym sezonie pokazał, że to on ma prawo zastąpić Hugo Llorisa na pozycji jedynki w reprezentacji Francji oraz do zostania lepszym bramkarzem dla Rossonerich niż Donnarumma. Oceny na poziomie 7.00 na Sofascore, rozegrana każda minuta sezonu ligowego we Francji oraz najważniejsze – 21 czystych kont. 55% meczów z czystym kontem. Oczywiście, miał przed sobą wielu porządnych defensorów, którzy pomogli podbić mu tą statystykę, jak weteran Jose Fonte czy utalentowany defensywny pomocnik Boubakary Soumare. Mimo wszystko dodał od siebie wiele i to zaowocowało mistrzostwem Francji dla Lille po 10 latach posuchy. A patrząc na linię obrony Milanu są podobieństwa. Pozycję Jose Fonte zastąpi mu Kjaer, a za Djalo dostanie Fikayo Tomoriego. Jedynie na pozycji numer 6 zamiast barczystego Soumare będzie miał bardziej zwinniejszego Bennacera czy Kessiego. Jeśli się szybko zaaklimatyzuje, Milan będzie miał bramkarza na długie lata, jakim miał być Gianluigi. 
 

Fikayo Tomori 
 
Kolejny nowy zawodnik Rossonerich. Chociaż w tym przypadku nowo/stary, bo Fikayo, jak wiemy, przebywał w Milanie na półrocznym wypożyczeniu, na którym pokazał swoją klasę i przydatność. Bo nie każdy wyrzuca ze składu kapitana zespołu, prawda? A tak sie stało, kiedy to Alessio Romagnioli nie domagał z formą w drugiej części sezonu. Na ratunek przyszedł wtedy Anglik ściągnięty z londyńskiej Chelsea, który to razem z Kjaerem stworzyli nowy, bardzo solidny szyk obronny na San Siro. 7 czystych kont w 16 spotkaniach, czyli połowa wywalczona w tamtym sezonie przez klub z Mediolanu oraz wysoka skuteczność podań na swojej, jak i na połowie przeciwnika zapewniają pewne przejścia piłki przez obronę na drugą linię oraz różnorodność na środku obrony z bardziej z tylu Kjearem oraz “rozgrywającym” Fikayo lekko z przodu, trochę przy szóstce. 

 

Nicola Zalewski 
 
Ostatni zawodnik, o którym wspomnę i oczywiście kolejny wspominany Polak rodak, ale tym razem jako główna postać. Młody zawodnik Romy w ostatnim sezonie zaczął stawiać coraz to większe kroki ku seniorskiej kadry Giallorossich. Występy Nicoli w Primaverze tylko pokazują jego wysoki potencjał. 9 bramek oraz 8 asyst na 26 spotkań to nawet bardzo dobry wynik i to zauważył trener Fonseca, który pod koniec sezonu wpuścił Polaka z ławki rezerwowych na dwa istotne dla Nicoli mecze: z Manchesterem United w Lidze Europy oraz mecz z Crotone, gdzie zanotował asystę przy bramce Borja Mayorala na 5:0. Na pewno te występy dały mu tak zwanego “kopa do przodu” i kierunek dalszego progresu. Tylko teraz nie za bardzo będziemy znali rolę Zalewskiego w zespole, gdyż do klubu ze Stadio Olimpicio zawitał nowy trener – Jose Mourinho. Ale w okolicznościach kontuzji Zaniolo jest to wielka szansa dla Polaka na coraz częstsze w kadrze meczowej czy może i nawet w pierwszej jedenastce. 

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *