Omówienie kadry Portugalii – czym zaskoczy Fernando Santos?

Już jutro rozpoczniemy pasjonujące zmagania grupy F na Euro 2020. Starcia między Portugalią, Francją, Niemcami i Węgrami dadzą nam odpowiedzi na różnie pytania dotyczące dyspozycji tych zespołów. Warto pochylić się nad obrońcami tytułu, którzy na papierze wyglądają na silniejszych i groźniejszych. Fernando Santos kilkoma wyborami nawet zaskoczył.

Doświadczenie i przywództwo w środku obrony

foto: talksport.com

Początkowo patrząc na powołania Fernando Santosa zwracałem uwagę na same nazwiska. Dopiero potem zauważyłem, że Portugalczycy pojadą na mistrzostwa Europy z zaledwie trzema nominalnymi środkowymi obrońcami. Jest to dość zaskakujące porównując to ze składami innych reprezentacji. Oczywiście nie oznacza to, że linia defensywy Os Navegadores będzie słaba. Wśród trójki stoperów znajduje się Ruben Dias, którego świetne wystepy w barwach Manchesteru City zaowocowały wyróżnieniem ze strony FWA (Stowarzyszenia Dziennikarzy Piłkarskich). Organizacja nazwała go piłkarzem sezonu Premier League. Ważną rzeczą oprócz cech przywódczych i tej wspaniałej dyspozycji piłkarza The Citizens jest zdrowie. Jeśli w tym sezonie Dias opuszczał jakieś spotkanie, było to wynikiem stosowanej przez Pepa Guardiolę rotacji. Tylko jeden mecz 24-latek opuścił z powodu kontuzji, która dalszych kłopotów mu nie przysporzyła. Pozostali dwaj zawodnicy to weterani gotowi do osiągania wielkich rzeczy. Jose Fonte (37 lat) oraz Pepe (38 lat) to piłkarze z ogromnym bagażem doświadczeń nadal dających odpowiednią jakość swoim zespołom. Nie bez przyczyny pierwszy jest kapitanem mistrza Francji i sensacji tego sezonu Ligue 1, czyli LOSC Lille. Drugi natomiast to kapitan FC Porto, które potrafiło sprawić problemy większym markom w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. W ich przypadku trzeba mieć w głowie, że ich organizmy po latach regularnej gry mogą wymagać odpoczynku. W przypadku kontuzji chociażby jednego z nich, pole manewru zostanie mocno pomniejszone. Wtedy Fernando Santos najprawdopodobniej sięgnie po Danilo Pereirę, który już w tym sezonie rozgrywał mecze na środku obrony w barwach PSG.

Już nie tylko Cristiano

foto: thesun.co.uk

Kiedy Portugalia odniosła zwycięstwo podczas Euro 2016 we Francji, mówiło się głównie o Cristiano Ronaldo i pojedynczych zawodnikach. Wówczas podopieczni Fernando Santosa nie byli wcale rozpatrywani w gronie ścisłych faworytów do wygranej. Bardziej byli widziani w roli “czarnego konia” turnieju. Teraz potencjał tej drużyny, szczególnie ofensywny, jest niezwykle imponujący. Oprócz CR7 mamy Bruno Fernandesa wykręcającego fantastyczne liczby w Manchesterze United, Andre Silvę po świetnym sezonie w Eintrachcie Frankfurt, Diogo Jotę będącego jedną z jaśniejszych postaci Liverpoolu i kilku innych wartościowych postaci. O każdym graczu można powiedzieć mnóstwo komplementów, każdy posiada umiejętności na wysokim poziomie i jest w stanie zmienić przebieg spotkania. Fernando Santos z pewnością jest wniebowzięty, jeśli spojrzy na swoje wybory i dostrzeże szeroki wachlarz możliwości. Po sezonie obfitym w mecze co trzy-cztery dni przez kilka miesięcy, posiadanie takiej liczby utalentowanych zawodników daje pozytywne wrażenie i spokój. Nawet gdyby w formacji ofensywnej przydarzył się uraz wykluczający z gry w jednym spotkaniu, nie powinno to zadręczać myśli selekcjonerowi mistrzów Europy z 2016 roku. Co ważne odpowiedzialność za losy drużyny nie spada wyłącznie na CR7. Tym razem nie indywidualność a kolektyw może poprowadzić Portugalczyków ku zwycięstwom.

Perły z Lizbony

Mistrzostwo Portugalii zdobyte przez Sporting CP pod wodzą Rubena Amorima nie mogło przejść bez echa wokół reprezentacji. Trzech członków zwycięskiej ekipy znalazło się na liście powołań na Euro 2020. Jeden z nich w tym sezonie wykazał się fenomenalnymi liczbami i znacząco wpłynął na losy ekipy z Estadio Jose Alvarade. Mowa tu o Pedro “Pote” Goncalvesie, który rozegrał kapitalne rozgrywki zakończone 23 bramkami i 5 asystami. Król strzelców Ligi NOS to zawodnik niezwykle wszechstronny. Mimo, ze najczęściej grywa w środku pola jako typowa dziesiątka, można go również zobaczyć występującego na pozycji cofniętego napastnika lub skrzydłowego. W każdej z tych ról pomaga mu bycie piłkarzem obunożnym. Dysponuje świetną techniką i wyważonymi podaniami otwierającymi. 22-latek z pewnością będzie dla Fernando Santosa bardzo ciekawą opcją z uwagi na jego umiejętności i przydatność na wielu pozycjach. Co ciekawe, dla Goncalvesa będzie to szansa na dopiero pierwszy występ w narodowych barwach. Udany turniej może sprawić, że po Pote znajdzie się wiele zainteresowanych jego usługami drużyn. Już teraz media łączą go z Liverpoolem.

Drugi równie utalentowany kadrowicz to Nuno Mendes. W przeciwieństwie do wspomnianego Pote lewy obrońca Sportingu CP znalazł się na radarze selekcjonera w marcu. Wówczas 18-latek otrzymał powołanie na mecze eliminacji do mistrzostw świata 2022 i wystąpił w każdym z trzech spotkań. To piłkarz obdarzony bardzo dobrymi warunkami fizycznymi. Jest silny, niezwykle szybki, a przy tym dobrze wyszkolony technicznie. Często angażuje się w grę ofensywną zespołu, nie boi się pojedynków jeden na jeden zarówno w ofensywie jak i defensywie. W obronie potrafi podejmować ryzyko wykonując przy tym wślizgi. Znajduje się w pierwszej dziesiątce ligi pod względem celnych dośrodkowań. Mendes jest łakomym kąskiem na światowym rynku za już w tej chwili imponujące umiejętności, potencjał i przede wszystkim wiek. 18-letnim obrońcą interesują się tak wielkie marki jak Manchester City, Manchester United czy Real Madryt.

foto: mercadodofutebol.com

Trzecim podopiecznym Rubena Amorima z powołaniem do kadry jest Joao Palhinha. Defensywny pomocnik mistrza Portugalii to specjalista od brudnej roboty. Nikt w całej Primeira Liga nie ma więcej wykonanych odbiorów, a w swojej drużynie jest zawodnikiem najczęściej faulującym i faulowanym. 25-latek w reprezentacji na swojej pozycji ma mocną konkurencję w postaci Danilo Pereiry czy Williama Carvalho, lecz niewykluczone, że to on odegra ważną rolę w ekipie mistrza Europy.

Reprezentacja Portugalii trafiła do niesamowicie trudnej grupy z Francją, Niemcami oraz Węgrami. Ciężko przewidzieć końcowe rozstrzygnięcie i kolejność miejsc, lecz odpadnięcie obrońców tytułu byłaby sensacją Forma kadrowiczów w czasie zakończonego sezonu stała na wysokim poziomie i wystarczy przedłużyć tą dyspozycję, a Os Navegadores znów będzie bić się o zwycięstwo całego turnieju. Na ostatniej prostej wypadł Joao Cancelo, a do kadry powołany został Diogo Dalot. Jest to z pewnością duża strata z uwagi na świetny sezon piłkarza Manchesteru City. Do finału jeszcze długa droga, dlatego warto śledzić poczynania mistrzów Europy z 2016 roku jak i całej Grupy F, która zapowiada się ekscytująco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *