Niesamowici Włosi, Polska, czy Pragmatyczna Francja? Wnioski po 1. kolejce Euro.

Włochy

W tym delikatnie, bo o jeden dzień, spóźnionym tekście zdecydowałem się zacząć od dwóch drużyn, które w wielkim stylu otworzyły tegoroczne Mistrzostwa Europy. Uznajmy, że spóźnienie tego tekstu spowodowane jest metaforyczną próbą ukazania opóźnienia samego Euro, a rozpoczęcie od włoskiej reprezentacji świetnie pokazuje jak taki rok w piłce wiele zmienia. Mimo tego, że chłopaki od pizzy są niepokonani już od meczu z Portugalią, od czasu którego Jerzy Brzęczek zdążył nam zmarnować ponad 2 lata w piłce reprezentacyjnej (wrzesień 2018 przypomnę), to rok temu Włosi nie byli na aż takiej fali, jak są teraz. W październiku 2020 roku chociażby zremisowali z Polską, czy Holandią, a miesiąc wcześniej może i ograli Holendrów jedną bramką, ale to spotkanie poprzedzał zremisowany mecz z Bośnią i Hercegowiną. Włochom zdarzały się wpadki i w ten rok nabrali rozpędu, który sprawia, że ciężko uwierzyć w ich kolejną niespodziewaną porażkę.

Drużyna Manciniego strzela więcej, niż powinna wg. współczynnika xG, a także solidnie rygluje obronę i nie pozwala przeciwnikom dochodzić do głupich sytuacji bramkowych. Nie stracili przecież bramki od 14 października 2020 roku. Moja personalna opinia brzmi, że jeśli obrazu tej drużyny nie zaburza fatalna gra Turków, to można spokojnie stwierdzić, że zaprezentowali się najlepiej ze wszystkich drużyn w pierwszej kolejce zmagań.

fot. These Football Times

Turcja

Teraz druga strona medalu. Potencjalny czarny koń turnieju, który na moment pisania tego tekstu nie ma już raczej realnych szans na wyjście z grupy, nawet z trzeciego miejsca. Co zawiodło? Myślę, że przede wszystkim presja, jaka na nich ciążyła, gdyż wielokrotnie w swojej karierze sportowca doświadczyłem sytuacji, w której rola czarnego konia była interpretowana jako coś przesadnie znaczącego. Spodziewamy się po takiej drużynie czasami nawet półfinałów, ale prawda jest taka, że ten status powinien działać inaczej. Czarnym koniem powinna być drużyna, która ze względu na brak nałożonej presji może coś ugrać, a nie drużyna, od której myślimy, że możemy wymagać więcej, mimo że jej realne możliwości do naszych oczekiwań nawet nie sięgają.

Mówienie o Turkach jak bardzo zaskakującą nie są drużyną, a także jak bardzo działa to na ich korzyść jest najzwyczajniej w świecie problemem dla samych Turków, których kadra nie wygląda lepiej, niż chociażby zespół pokroju Szwajcarii. Chłopaki zostali ocenieni przez pryzmat dwóch meczów z Rosją i Holandią, wygranych kolejno 3:2 i 4:2, ale zapomnieliśmy chyba, że tamta Holandia starała się jeszcze ustabilizować przed Euro po odejściu Koemana.

Ostatnim czynnikiem w mojej opinia była charakterystyka dużych turniejów, gdzie przede wszystkim wygrywa się obroną. Turcja swoje najlepsze spotkania rozgrywała grając otwartą, odważną piłkę, a na takiej rangi turnieju bardzo ciężko jest z kimś pójść na wymianę ciosów i ją wygrać. Ciężko jest przecież czasami nawet wyprowadzić ten pierwszy cios.

Turkish national team ahead of an international friendly against Moldova, Paderborn, Germany, June 3, 2021.

fot. Daily Sabah

Polska

Przeskoczymy na chwilę do naszego podwórka, gdzie po prostu muszę wylać swoje gorzkie żale. Jest czwartek, a ja nadal nie mogę zdzierżyć, jak bardzo sprawiedliwym wynikiem było zakończone nasze spotkanie ze Słowacją. Polacy zagrali tak, jak jeszcze nigdy dotąd. Graliśmy piłką i chcieliśmy wykorzystywać jakość naszych piłkarzy. Pojawił się pewien problem, czyli, w moich oczach, nasza, polska mentalność. Całe życie nauczeni grać bezpiecznie i skutecznie nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, co oferuje nam jako styl Paulo Sousa. Mecz oceniam do 60. minuty, bo wtedy w zasadzie już przechyliła się szala tego spotkania.

Jedynym piłkarzem, który było widać, że czuł się dobrze w nowym stylu naszej kadry był Piotr Zieliński. Jest to najlepszy farbowany lis w historii naszej kadry, bo nie wierzę, że technicznie jest Polakiem. Co z tego jednak, skoro najważniejsza w tym systemie formacja, czyli defensywa, która musi pracować i harować, znać się na wylot i mieć w małym palcu wszystkie schematy przejścia z obrony do ataku i szczególnie z ataku do obrony, nie jest w stanie wyprowadzić piłki, czy zatrzymać dryblingu piłkarza, który nie był nawet podstawowym piłkarzem Ferencvarosiu.

Midfielder Karol Linetty scores for Poland against Slovakia in St. Petersburg on Monday.

fot. Polskie Radio 24

Francja

Żabojady pokazały mi jak bardzo myliłem się co do ich kadry. Myślałem, że gdy wyjdą na Niemców, to zostaną przygnieceni kolektywem naszych sąsiadów, a ci spokojnie i pragmatycznie przebrnęli przez 90 minut. Uważam, że byli w tym spotkaniu drużyną gorszą, mimo strzelenia nieuznanych bramek, które wynikały głównie z tego jak otworzyli się Niemcy chcąc gonić wynik. To jednak odróżnia zespoły wielkie od tych po prostu dużych, czyli fakt, że gdy postawi się ich pod ścianą, to nadal mają argumenty, żeby grać praktycznie cały mecz w grę przeciwnika, a i tak ostatecznie dowieźć swój wynik.

Jak nie jestem za wielkim fanem Mbappe, to z dnia na dzień wydaje mi się coraz bardziej, że to jest chłopak, który na spokojnie w swoim Prime Time może nawiązać do Cristiano i Messiego. To jaką potrafi zrobić różnicę na boisku jest niewiarygodne. Wszystko jednak w swoim czasie i postawmy to do zweryfikowania przyszłości, bo wielu było takich, którzy zapowiadali się świetnie, a niewiele było potrzeba, żeby zniknęli, albo chociaż obniżyli loty. Pamiętajmy o jak kosmicznym poziomie mówimy w przypadku zarówno Ronaldo, jak i Leo.

Czy Francja jest nadal faworytem do wygrania Euro? Wydaje mi się, że bardzo dużo zależy od ich stylu, bo mecze takie jak ten z Niemcami, który na spokojnie można było przegrać, nie zawsze okazują się przynosić 3 punkty. Zdaję mi się, że Francuzi mogą dostać lekcję futbolu od paru drużyn, które są na tym turnieju i nie byłbym taki pewny, czy jedna z nich nie znajduje się w ich grupie.

fot. Squawka

Portugalia

Portugalczycy wyglądają nieźle. Nie jako kolektyw, ale jako zbiór wysoko utalentowanych indywidualności, które tworzą drużynę grającą solidnie, ale z przebłyskami. Swoje momenty może mieć Bernardo, może Bruno, ale na czele tej zgrai zawsze będzie stał niepowtarzalny CR7, który robi co do niego należy. Wydaje mi się, że Portugalia jest najmocniejszą z drużyn w tej grupie i mimo porażki na Francuzów w Lidze Narodów jakiś czas temu, to oni wyjdą z pierwszego miejsca z tej grupy.

Oczywiście mecz na Węgrów nie jest wielkim sprawdzianem, ale wygrana 0:3, nie ma znaczenia z kim, zawsze buduje morale i działa motywująco na takiej rangi turniejach, więc nie mogę się doczekać, aż przyjdzie im zagrać z mocnym rywalem. Grunt, że wykonali swoją robotę i pokazali, że potrafią zdominować klasę słabszego rywala. Zupełnie nie jak…

fot. Imago

Hiszpania

Nie odmawiam Luisowi Enrique jego wybitnych zasług dla drużyny z Katalonii, ale wydaje mi się, że jego reprezentacja nie za bardzo lubi się z dużymi turniejami. Wiem, że ciężko wysnuwać takie wnioski skoro to jego pierwszy turniej z tą ekipą. Nie mogę jednak nie zwrócić uwagi na to, że mając tak wielu rewelacyjnych piłkarzy do dyspozycji, trener dokonuje bardzo kontrowersyjnych decyzji na etapie powołań, a niedługo później jego drużyna remisuje z o klasę słabszą Szwecją. Nie jest argumentem to, że przeważali, bo nadal dopuścili Szwecję do groźnych sytuacji, a gdyby Alexander Isak miał więcej szczęścia, to najpewniej Szwecja wyniosłaby z tego spotkania 3 punkty.

Wydaje mi się natomiast, że problem Hiszpanów leży bezpośrednio w wyborach personalnych Luisa Enrique i można wiele naprawić bardzo prostymi zmianami. Chociażby wystawianie Alvaro Moraty jest… kontrowersyjne.

fot. The Sport Rush

Szwecja

Dlaczego w tym elitarnym gronie drużyn, które uważam za faworytów do medali, znajduje się Szwecja? A no mecz z Hiszpanią dał mi do myślenia, że może skoro jak tego czarnego konia w Turcji, to południe nam się z północą pomyliło. Sytuacja w naszej grupie nadal jest ciekawa, jednak zakładając, że Szwecja wygra ze Słowacją, to istnieje duża szansa, że ostatecznie wyjdzie z grupy. Szwedzi mają ludzi, którzy mogą skończyć i mają świetnie zorganizowaną obronę, więc jeśli gdzieś szukałbym na tym etapie czarnego konia to tutaj. Taka tylko moja uwaga.

sweden euro 2020 squad preview

fot. FootTheBall

Anglia

Jako pseudo specjalista od ligi angielskiej muszę sobie zostawić tę wisienkę na koniec. Żeby piłka wróciła do domu, to musi najpierw przyjechać po nią odpowiedni środek transportu, a wydaje mi się, że Anglicy nie są aktualnie luksusowym jachtem, na którym piłka może wrócić, a prędzej tratwą zlepioną na taśmę, co to się zaraz rozleci, ale w sumie to może dopłynie i nikt nie wie czy brać to na poważnie, czy się śmiać. Jak wypływali na szerokie wody w tej pierwszej kolejce, to mieli Philipsa, który ich znacząco wypchnął, a teraz będzie się starać wiosłować, ile może, ale realnie samemu za wiele nie zdziała.

Anglia wygląda dużo słabiej, niż moglibyśmy się tego spodziewać, a decyzje kadrowe Southgate’a nie są już nawet kontrowersyjne, są po prostu głupie. Wiem, że nie powinniśmy oceniać graczy po nazwiskach, ale realnie wydaje mi się, że Sancho siedzący poza kadrą meczową nie jest optymalnie wykorzystany zawodnikiem.

Kadra Anglii, jak wydawało mi się, że może walczyć o miejsca medalowe, tak teraz myślę, że cudem będzie jak przejdą do ćwierćfinału. No chyba, że coś się zmieni.

England Euro 2020

fot. Marca

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *