Next Batistuta, ale czy na pewno? – Dusan Vlahović

Jeśli kilku z was, pewnie bardziej starszych fanów Fiorentiny, tęskni za latami 90. oraz po prostu za dobrze grającym zespołem, to niestety w najbliższym czasie nic się w tym aspekcie nie zmieni. Viola posiada przynajmniej uzdolnione indywidualności, jak podstarzały, ale robiący różnice Frank Ribery, będący o krok od wylotu z klubu Bartek Drągowski czy techniczne uzdolniony wahadłowy Cristiano Biraghi. Lecz jednak jest jedna osoba, która wybija się najbardziej z tych wszystkich piłkarzy. Mówimy tu o osobie, która strzeliła 4 RAZY(!!!) więcej bramek od drugiego w kolejce Gaetano Castrovilliego oraz o zdobywcy nagrody dla najlepszego młodzieżowca Serie A dopiero co zakończonego sezonu.

Dusan Vlahovic

Czyżby następca Gabriela Batistuty? Patrząc aktualnie – bardzo możliwe. Nawet warunkowo i w roli na boisku są do siebie bardzo podobni, gdyż obaj to więksi środkowi napastnicy, z dobrą techniką użytkową, drygiem oraz dobrym strzałem. Jedyne, czego brakuje Dusanowi, to tej bujnej blond czupryny oraz koziej bródki. 

Ale zacznijmy od krótkiej genezy Vlahovicia. Urodził się jeszcze w Jugosławii, dokładniej w Belgradzie. Swoją seniorską karierę rozpoczynał w klubie ze swojego miasta, Partizanie. Niestety (dla Partizana), był tylko zmiennikiem rozgrywając w najwyższej serbskiej lidze tylko 409 minut w 3 lata. W 2018 roku zauważyli go skauci klubu z Toskanii i ściągnęli młodego Serba za nieco poniżej 2 miliony euro. Ciekawostka – aktualnie jest warty 20 razy tyle, czyli 40 milionów euro wg Transfermarktu. Automatycznie trafił on do drużyny Primavery, gdzie strzelił 11 bramek w 13 meczach oraz zdobył z innymi młodzianami Fiorentiny Puchar Włoch Primavera. Dostawał także szanse w głównej drużynie, ale były to głównie wejścia z ławki (łącznie 152 minuty). Kolejny sezon już zaczął jako podstawowy zawodnik pierwszej jedenastki, ale wielkich liczb nie zrobił. 30 meczów – 6 bramek, ale trzeba też wspomnieć, że w ponad 17 meczach wchodził z ławki czy także w 4 schodził do niej, co daje wynik zaledwie dziecięciu pełnych spotkań.

I czas na tzw. breaking point, czyli ostatni sezon 20/21, który w wykonaniu Dusana był więcej niż dobry. Dosłownie idealny. Chociaż początek tego nie pokazywał, ponieważ po 10 meczach strzelił zaledwie jedną bramkę i wydawało się, że będzie to kalka drugiego sezonu w barwach Violi. Ale nie tym razem. Odpalił się w meczu z Sassuolo, strzelając dobrze wykonanego karnego. Od tego momentu do końca sezonu strzelał w co drugim meczu Serie A. Najbardziej pamiętnym występem w tym sezonie był jego hat-trick przeciwko Benevento, a szczególnie ostatnia bramka, strzał finezyjny z ponad 25 metrów, podczas gdy pressowany był przez dwójkę obrońców. Warto sobie ją obejrzeć w wolnym czasie. Widać było po prostu na boisku, że jest tą najjaśniejszą gwiazdą w zespole i w środku sezonu to jego bramki dawały cenne punkty Violi, jak na przykład gole z Cagliari, Crotone czy Hellasem. Niby polscy fani piłki włoskiej będą się spierać, ze to Drągowski był ogólnikowo lepszym zawodnikiem dla Gigliati, ale fakty są takie, że to Dusan był o tą klasę wyżej w tym sezonie. I prawdopodobnie dalej będzie gwiazdą zespołu ze stolicy Toskanii, gdyż zarząd klubu zadeklarował, że odda serbskiego napastnika za minimum 60 milionów euro. A zainteresowanych piłkarzem było mnóstwo; Manchester City, AS Roma czy Real Madryt to tylko kilka klubów, które chciało mieć u siebie Vlahovicia. Lecz jak wspomniałem wcześniej, najprawdopodobniej będzie on dalej cieszył oczy kibiców Fioretiny na podniszczałym Artemio Franchi.

Oto kilka luźniejszych faktów o naszym bohaterze:
– jego ulubionymi gatunkami muzycznymi są reaggeton i trap, włoski jak i serbski
– przez okres kwarantanny zaczął częściej czytać książki 
– jego idolem z dzieciństwa był Zlatan Ibrahimović z czasów gry w Interze i pierwszej kadencji w Milanie
– jest osobą bardzo rodziną; może to stwierdzić fakt, że swojego hat-tricka przeciwko Benevento zadedykował właśnie jej, a dokładnie rodzicom i swojej siostrze

Po tym krótkim oraz luźnym przerywniku przechodzimy do głównego mięsa całego tekstu, czyli spróbujemy porównać Dusana Vlahovicia do legendy włoskiej piłki jak i aktualnego klubu Serba, Fiorentiny, czyli do argentyńskiego superstara Gabriela Batistuty. Wpierw porównajmy najbardziej banalne rzeczy, które są widoczne gołym okiem. Obaj są środkowymi napastnikami o bardzo dobrych warunkach fizycznym, które dosadnie wykorzystywali na boisku. Lecz nie byli oni typowymi target manami. Obaj posiadają dobre przyspieszenie na pierwszych metrach z piłką, dzięki czemu łatwo wychodzą na dogodne sytuacje, a nawet jeśli nie znajdą się w odpowiedniej pozycji, to nie ma żadnego problemu, ponieważ obaj napastnicy posiadają jedną wrodzoną umiejętność – strzelają bramki z dziwnych/niecodziennych pozycji, Dla przykładu mogę podać wam bramkę Dusana przeciwko Spezii czy Genui z tego sezonu, czy bramki Gabriela z okresu gry w Romie. Potrafią złożyć się do każdej, nawet źle zagranej w ich stronę futbolówki w taki sposób, że na samym końcu padnie ta w wyglądzie dziwna bramka. Tak samo jak strzały z pierwszej piłki, z których głównie Batigol był znany.

Jeśli spojrzymy jeszcze bardziej szczegółowo na grę obu zawodników zauważymy, że posiadają dobrze ułożoną dominującą nogę. Nie dość, że potrafią posłać celne, a zarazem piekielnie mocne strzały, to także w rozgrywaniu piłki radzą sobie nienagannie. Tak samo nie ma problemu, czy to krótkie podania po ziemi w stylu hiszpańskim czy długie angielskie podania wzdłuż boiska. Kolejnym czynnikiem łączącym obu zawodników jest ich kontrola piłki, która stoi na bardzo wysokim poziomie. Często można zauważyć sytuacje, w których piłka im się klei do stóp w takich sytuacjach jak podczas krótkiego dryblingu po ziemi oraz przy przyjmowaniu wysokich piłek od kolegów z pola. Ich opanowanie stoi na najwyższym poziomie i od takich piłkarzy młodzi adepci sztuki piłkarskiej mogą się tylko uczyć. Ostatnią rzeczą łączącą obu zawodników jest ich gra głową. Chociaż moim zdaniem Vlahović jest lepszy pod tym względem od Gabriela, ale raczej to ze względu na swoje lepsze warunki fizyczne (ponad 190 cm wzrostu), lecz dalej uderzenia głową Gabigola to wysoki poziom. 

Na sam koniec porównanie statystyczne, czyli porównamy trzeci sezon Dusan Vlahovica w Fioretinie (2020/21), w którym został najlepszym zawodnikiem sezonu U-21, oraz trzeci sezon Gabriela Batistuty (1993/94), w którym pociągnął swój klub z powrotem do Serie A po spadku rok wcześniej:

 

  Vlahovic  Batistuta 
Ilość spotkań w sezonie*  40  29 
Bramki *  21  19 
Asysty*  2  0 
Kartki (żółte/czerwone)*  1/0  1/1 
Ilośc wystepów w pierwszej 11.  34/38  26/26 
Nieobecności w kadrze meczowej  1  12 
Bilans bramkowy po 19. spotkaniach  19 meczów/7 bramek  13 meczów/9 bramek 

*w tych kategoriach były liczone spotkania w Pucharze Wloch, w którym obaj odpadli w 1/8 finałów

Po tej tabelce można jasno stwierdzić, że obaj piłkarze byli czołowymi piłkarzami Violi w danym roku. Gdy byli całkowicie zdrowi, była prawie stuprocentowa pewność, ze znajdą się w kadrze meczowej. Byli też spokojni na boisku, co można stwierdzić po ilości kartek w ich dorobku. Jedynie co ich różni w tej tabelce, to bilans bramkowy po dziewiętnastu spotkaniach w lidze, czyli po zagraniu z każdym rywalem w tabeli. WIdać było, że Dusan potrzebował jeszcze trochę czasu, żeby zaaklimatyzować się w pierwszej drużynie, ale gdy to się udało zaczął grać jak z nut, kiedy Gabriel, już po przeżyciu spadku z najwyższej klasy rozrywkowej, grał stały dobry futbol. 

Po tym wszystkim można oficjalnie i bez wahania stwierdzić, że Dusan Vlahović to urodzony piłkarz, a nawet kopia legendarnego Gabigola. W wielu aspektach są do siebie podobni oraz wielu innych kibiców nazywa go już “Next Batistuta”. Jedyne co można mu życzyć to tak samo udanej kariery. Oczywiście z wyjątkiem kontuzji nóg, które przedwcześnie zakończyły poważną karierę Gabriela we Włoszech.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *