Kolejny dzień bez futbolu…

… a dokładniej to 50 dzień bez spotkań lig europejskiego ,,Top 5″. Okres ten jest dla fanów futbolu wręcz dramatyczny i brak meczów odczuwamy co weekend czy też podczas wtorkowych i środowych wieczorów, które wypełniała nam Liga Mistrzów. Co więc począć, gdzie poczuć choć trochę futbolu oraz kiedy i czy w ogóle ligi w Europie powrócą i przyciągną nas przed telewizory bądź na stadiony?

Koronawirus odwoła mecze Ligi Mistrzów? Zagrożone spotkanie PSG ...

fot: Wikipedia

Ktoś gdzieś gra?

Pytanie na które zapewne większa część zna odpowiedź. Oczywiście, że niektóre ligi na świecie dalej dostarczają choć trochę futbolu kibicom z różnych kontynentów. Naturalnie nie chodzi tu o najwyższy poziom piłkarski, gdyż mowa tutaj o Białorusi, Nikaragui, Tadżykistanie, Tajwanie czy też Turkmenistanie. Reprezentowanie barw klubów z ,,piłkarskich zaświatów” raczej nie należy do marzeń europejskich piłkarzy( naturalnie pomijając Białoruś bo tam nie ma kłopotu z Europejczykami). Zapewne nazwami tych krajów nie zwaliłem was z nóg ani nie spowodowałem zbytniego zachwytu, czy jednak mamy prawo narzekać?

Liga białoruska znów zagrała, 9 tys. kibiców na trybunach - Sport ...

fot: WP.pl

Podejrzewam, że wielu z was, w tym ja powiedzielibyśmy, że oczywiście możemy narzekać. Każdy z nas wolałby zamiast spotkania Taiwan Steel-Red Dragons obejrzeć choćby zaostrzającą się walkę o mistrzostwo Włoch bądź też hitowe starcia Premier League, czy też dla fanów naszego podwórka spotkania Ekstraklasowych potęg. Jednak powinniśmy zadać sobie pytanie czy aby na pewno opłaca się ryzykować zdrowie piłkarzy dla wznowienia tych lig? Krajowe związki piłkarskie czy też rządy zdecydowanej większości świata jasno stwierdziły, że nie. Chyba nie pozostaje nam nic innego jak w dobrej wierzę wyczekiwać końca aktualnej sytuacji i wznowienia lig w Europie.

Holenderski koniec

W piątek krajowa federacja piłkarska opublikowała oświadczenie, w którym informują o zakończeniu sezonu Eredivise i o nie przyznaniu mistrzostwa żadnej drużynie. “W tych czasach, w takich okolicznościach, nie jest właściwe mówienie o mistrzostwie, dlatego potwierdzamy jedynie rozmieszczenie klubów zgodnie z ostatnim stanem w tabeli” – czytamy w komunikacie KNVB. Decyzja od samego jej podjęcia jest krytykowana przez zarówno kluby jak i poszczególnych piłkarzy. Tak anulowanie sezonu skomentował Dusan Tadić:

– Jestem zawodowcem i gram po to, by wygrywać tytuły. Ajax jest w tej chwili na szczycie. Nawet w tych okolicznościach powinien więc zostać ogłoszony mistrzem. To dobrze, że liga została przerwana, ale numer jeden to numer jeden – powiedział Serb w rozmowie z Ajax Life.

Tak natomiast sytuację skomentował menedżer SC Cambuur- Henk De Jong:

– Wydaje się, że to największy wstyd w historii holenderskiego sportu.- Zapewne De Jong użył aż tak ostrego stwierdzenia ze względu na to, że jego drużyna lideruje w drugiej lidze i po tej decyzji nie uda im się awansować w tym sezonie o szczebel wyżej.

Największe oburzenie jest jednak widoczne w AZ Alkmaar, które zajmowało drugą lokatę w tabeli z taką samą liczbą punktów, co lider z Amsterdamu. Ajax na 35. tytuł mistrzowski będzie musiał czekać jeszcze co najmniej rok. AZ swoje pretensje uzasadnia przepisami, które określają układ w tabeli. Klub z Alkmaar wygrał oba bezpośrednie mecze z Ajaxem. Na argumentację drugiej drużyny Eredivisie odpowiedział Hakim Ziyech:

– To nonsens. Różnica goli ma nagle przestać się liczyć? Jesteśmy na szczycie tabeli i powinni przyznać nam tytuł – stwierdził.

Oprócz znacznej ilości przeciwników decyzji KNVB są tam ludzie, którzy zgadzają się z federacją, np. Edwin van der Sar, który tak wypowiedział się w tym temacie:

 Żałuję, że nie udało nam się zostać mistrzem, ale biorąc pod uwagę obecną sytuację, jest to zrozumiałe. W tej chwili są o wiele ważniejsze sprawy niż piłka nożna – powiedział dyrektor generalny Ajaxu.

Zapewne burza wokół tej decyzji nie przejdzie zbytnio szybko, kluby chcą pozywać federację i za wszelką cenę dokończyć sezon, zostaje nam to, do czego w futbolu obecnych czasów musimy się przyzwyczaić- czyli czekać na rozwój sytuacji.

Kiedy więc powrócą?

Terminy oraz pomysły ewentualnych powrotów europejskich lig zaczynają powoli się pojawiać, zaczynając od naszej rodzinnej Ekstraklasy, która do gry wrócić ma 29 maja, ależ to będzie gratka dla fanatyków oraz masochistów!

We Włoszech natomiast zakończenie sezonu zaplanowano na 2 sierpnia. W sercach wszystkich fanów Calcio zapewne przez długo będzie panował niepokój. Włochy są jednym z najmocniej dotkniętych krajów, obecnie jest tam 195 351 zakażonych.

– Świat piłki nożnej pracuje nieprzerwanie i odpowiedzialnie, aby znaleźć konkretne i trwałe rozwiązania kryzysu wywołanego przez COVID-19, w tym te niezbędne do zabezpieczenia zawodów w sezonie 2020–21 – powiedział w oficjalnym oświadczeniu prezes Włoskiej Federacji Piłkarskiej Gabriele Gravina.

– Dziękuję ministrowi sportu Vincenzo Spadaforze za uwagę, jaką poświęcił nam na wczorajszym spotkaniu, na którym jasno określono nasze podejście: chcemy wrócić do bezpiecznej gry w piłkę nożną, ponieważ tak nakazuje zdrowy rozsądek i jesteśmy do tego zobowiązani przez organizacje międzynarodowe, których częścią jest włoska piłka nożna – kontynuował Włoch.

– Wyślę protokół medyczny, który opracowaliśmy, do Włoskiego Komitetu Olimpijskiego. Jednocześnie jestem gotowy na wysłuchanie wszelkich cennych porad. – zakończył Gravina. Kluby natomiast liczą na wznowienie treningów 4 maja.

Che JUVENTUS | polska społeczność Juve

fot: football-italia.net

Zdecydowanie wcześniej, bowiem już 9 maja na boiska wrócą piłkarze reprezentujący drużyny Bundesligi. W czwartek odbyła się konferencja na której szef DFL Christan Seiert przedstawił plany, które zostały wprowadzone w celu wznowienie rozgrywek, w tym rozgrywanie spotkań bez udziału publiczności z maksymalnie 213 pracownikami na stadionie i 109 na zewnątrz.

– Nie ustaliliśmy daty, bo decyzja w jej sprawie oraz w sprawie tego czy wrócimy nie jest w naszych rękach. Mamy kilka opcji terminarz. 1 maja nie jest już realną datą. Jeśli sygnał zostanie wysłany w ciągu następnego tygodnia, to może to być 9 maja – powiedział Seifert.

– Jednakże ustalanie daty byłoby aroganckie. To wszystko zależy od tego, co zdecydują politycy. Jeśli będzie to 9 maja, to będziemy gotowi. Jeżeli to będzie później, będziemy gotowi na ten dzień – dodał.

Bundesliga. Christian Seifert: Rynek transferowy się załamie ...

fot: Interia

W Anglii nie podjęto jeszcze decyzji co do przypuszczalnych dat. Do zakończenia sezonu Premier League pozostało dziewięć kolejek i dwa spotkania zaległe – w sumie 92 mecze. Nie ma raczej mowy o tym, aby na którykolwiek z nich wpuszczono publiczność.

Spotkania odbywałyby się na wcześniej wyznaczonych stadionach, na których mogłoby przebywać najwyżej 400 osób, wliczając obie drużyny i ich sztaby. W planach jest też przeznaczenie dodatkowych pomieszczeń na szatnie, aby zawodnicy nie musieli przebierać się blisko siebie, oraz indywidualne rozgrzewki.

– Zjednoczone Królestwo będzie się trzymać tej malutkiej nadziei dopóki może, ale w rzeczywistości szanse dokończenia Premier League są niewielkie. Sezon w Anglii musiałby potrwać jeszcze kilka tygodni i wątpię, że będzie wystarczająco dużo czasu. Kiedy widzi się, jak kolejne imprezy są przekładane tydzień w tydzień, to raczej nie jest to realne – ocenił Spee.

Autobiografia Stevena Gerrarda – przeczytaj fragment (sport.tvp.pl)

fot: TVP Sport

Według doniesień L’Equipe Francuska Federacja Piłkarska zabiega to, aby liga wróciła do rywalizacji 3 lub 17 czerwca. W kontekście sezonu ligowego we Francji, który miałby zostać wznowiony 17 czerwca zakładałby, że spotkania rozgrywane były co trzy dni, a liga zakończyłaby się 25 lipca.

W ciągu tygodnia musiałby zostać rozegrane spotkania barażowe. Finał Pucharu Ligi Francuskiej miałby się odbyć 27 czerwca, z kolei starciu finałowe Pucharu Francji odbyłoby się 11 lipca.

Ligue 1 players to have medical checks on May 11 to resume the ...

fot: Ghanasoccernet.com

Uzupełniając tematykę Top 5 europejskich Lig pozostało mi wspomnieć o La Lidze. Burmistrz Madrytu Martinez-Almeida stwierdził, że – mecze bez kibiców latem są możliwe, o ile przestrzegane będą warunki bezpieczeństwa i higieny pracy.

Jeśli natomiast nie udało by się dokończyć tego sezonu w Hiszpanii federacja prawdopodobnie skorzysta z aktualnej tabeli La Liga i uzna ją jako końcową pomoże to zdecydować, które cztery kluby zagrają w Lidze Mistrzów. To oznaczałoby przyznanie miejsc Barcelonie, Realowi Madryt, Sevilli oraz Realowi Sociedad San Sebastian.

Byłoby lekkomyślne z mojej strony, gdybym powiedział, że przed nastaniem lata rozgrywki zostaną wznowione. Będziemy cały czas monitorować przebieg epidemii i wydawać odpowiednie zalecenia – podkreślił Illa- Minister hiszpańskiego sportu.
Kiedy powróci Liga Mistrzów, Liga Europy, Bundesliga, PKO ...fot: TVP Sport

Na powrót futbolu z najwyższego poziomu będziemy musieli zdecydowanie poczekać, aktualnie pozostaje nam delektować się hitami rodem z Nikaragui czy też Tajwanu, lecz pozostańmy dobrej nadziei i przy obecnej sytuacji pozostaje mi życzyć każdemu czytelnikowi dużo zdrowia oraz cierpliwości!

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *