Dlaczego futbol musi się zatrzymać? (SUBIEKTYWNY KOMENTARZ)

Rugani, Hudson-Odoi, Marinakis, Arteta – w ciągu dwóch dni futbol przyjął cios, którego oczekiwał od dawna. Teraz to już nie tylko problem Włochów, do czynienia z wirusem ma cały piłkarski świat. Zresztą słowo “piłkarski” jest niepotrzebne, COVID-19 dotyczy również mnie czy ciebie. Natłok dyskusji na temat przyznania trofeów, odwołania poszczególnych rozgrywek lub zawieszenia na jakiś czas jest ogromny. Postaci przywołane na początku tekstu to najpewniej jedynie początek. Kwestia kilku dni, a liczba zarażonych ludzi z pierwszych stron gazet będzie rosła.

Wbrew sytuacji, piłka nożna walczy o życie. Spotkania za zamkniętymi drzwiami, jaki to ma sens? Wypowiedzi trenerów i piłkarzy o tym, że mecz to zawodnicy i kibice można było zbierać hurtowo, a granie bez publiczności trwało. Jak się okazało, choroba nie ominęła piłkarzy, przez co gra w piłkę nie tylko straciła swój sens, ale również mogła zaszkodzić samym gwiazdom. WłosiHiszpanie odwołali rozgrywki do kwietnia. Możliwe, że zrobili to za późno, ale lepiej niż wcale. Sytuacja nie zatrzymała jednak kibiców Atletico przed wyjazdem na Anfield. Owszem, zobaczyli wielki moment dla klubu i niesamowite widowisko z trybun, ale zaryzykowali bardzo wiele. Nikt nie sprawdzi, ile zarażeń nastąpiło podczas takiego meczu. Nikt nie przypuszcza, że zero. Sama organizacja imprezy masowej w takim momencie to zdecydowanie nie najlepszy pomysł. Drugim wyjściem było granie w odosobnieniu jak AtalantaValencią czy PSGBorussią, ale taki spektakl to też nonsens.


Nasz ukochany sport znalazł się w tragicznym położeniu. W ligach panuje chaos, każdy zarażony członek klubu to podejrzenie choroby u wcześniejszych rywali. Jeśli u nich wykryje się wirusa, należy sprawdzić jeszcze kolejnych, z którymi grali i w taki sposób domino może spaść na całą ligę. Można się powoli wykrwawiać, jak to miało miejsce w Italii, gdzie mecze najpierw odwoływano wybiórczo lub organizowano bez widzów, a koniec końców i tak zamrożono ligę do kwietnia. Tylko co potem? Nikt nie wie. Tak jak nikt nie wie co robić z mistrzostwem i spadkiem w razie przedwczesnego zakończenia rozgrywek. Zdania są podzielone i pewnie nie tylko na Facebook’u czy Twitterze, ale pomiędzy władzami instytucji. Scenariusz podobny do włoskiego czy hiszpańskiego, nieuchronnie zmierza do reszty lig. Czy jest sens powtarzać mechanizm powolnego zabijania rozgrywek? Raczej nie, po co niepotrzebnie ryzykować. Jeśli odwoła się 3 z 10. meczów kolejki, to i tak powstają problemy z terminami zaległych spotkań, a pozostałe 7 to niepotrzebne ryzyko w obliczu beznadziejnego położenia.

Obecność wirusa u ArtetyHudsona-Odoi to wystarczający powód, żeby zawiesić Premier League. Wczoraj pojawiły się podejrzenia w Leicester, gdzie trzech zawodników poddano izolatce. Objawy występują prawdopodobnie u kogokolwiek w każdym klubie. Mimo wszystko zapowiada się na rozegranie kolejki z udziałem kibiców odwlekając tylko mecz Arsenalu z Brighton. Podjęto ryzyko w obliczu kryzysu, zdecydowanie niepotrzebnie. Zdrowie każdego jest obecnie zagrożone, walczymy z czymś trudnym do pokonania, nieznanym. Jeśli mecz piłkarski ma narażać kogokolwiek, lepiej wcale go nie organizować. Bagatelizowanie i ryzyko tylko pogorszą sytuację. Teraz zabrzmi to już jak frazes, ale zdrowie jest ważniejsze od futbolu. Jeśli ten drugi stwarza zagrożenie w pandemii, lepiej wykluczyć toczenie rozgrywek na jakiś czas, dać sobie dłuższą chwilę na namysł nad rozwiązaniami i wrócić tylko wtedy, kiedy będzie można posadzić tysiące osób na trybunach i ustawić 22 mężczyzn na murawie z pełnym poczuciem, że nic nikomu nie grozi.


Dzisiejszy tekst miał dotyczyć czegoś zupełnie innego. Tylko jak pisać o piłce, kiedy wszystko jest do góry nogami. Moment, w którym futbol należy zatrzymać i tak jak inne dziedziny, poddać kwarantannie, nie jest idealny na analizy, anegdoty i to wszystko, co powszednie dla fanów. Pójście na mecz to teraz ryzyko, granie go również. Nikt bez powodu nie izoluje tysięcy osób ani nie poddaje uczniów kwarantannie. Najbezpieczniej jest zostać w domu i poczekać. Skoro my możemy, to piłka nożna tym bardziej.

Nie mam pojęcia, co mógłby wnieść ten opis. Pij 2,5 litra wody dziennie, segreguj śmieci, zażywaj świeżego powietrza i śpij więcej niż 6 godzin. Miłego dnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *