Czy to ostatni taniec Paula Pogby w Manchesterze?

Kiedy Manchester United ogłosił transfer Paula Pogby, cały świat wstrzymał oddech. Kwota 89 milionów funtów wywołała niemałe poruszenie. Z przybyciem Francuza wiązano ogromne nadzieje, widziano w nim zawodnika, który poprowadzi Czerwone Diabły z powrotem na szczyt. Po kilku sezonach klub z Old Trafford ma prawdziwy problem z mistrzem świata z 2018 roku. Raz wydaje się być zawodnikiem chętnym do gry, a raz chcącym opuścić to miejsce niewolnikiem. Tajemnicze kontuzje i transferowe rewelacje nie działają na jego korzyść. Trudno wskazać przyczynę zachowań Francuza, dlatego przez wiele poważnych osobistości jak i niezadowolonych kibiców został skreślony. Powrót Pogby po kontuzji kostki daje mu szansę na pokazanie swojej wartości i udowodnienie, że może stać się ważnym elementem układanki Solskjaera. Podczas nieobecności w Manchesterze kilka wydarzeń wpłynęło na zupełnie inny odbiór „comebacku” pomocnika.

Wróg publiczny

foto: juvefc.com

Od kilku okienek transferowych nie ustają plotki wokół 27-latka. Co i rusz słyszymy o zainteresowaniu pomocnikiem Realu Madryt czy też o powrocie do Juventusu. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie częste komentarze Mino Raioli odnośnie swojego klienta. Wielokrotnie poruszano temat Pogby jakoby problemem był on sam. Jednak zawsze na horyzoncie czuć wpływ agenta zawodnika Czerwonych Diabłów. Raiola znany jest z tego, że bardzo aktywnie podchodzi do pracy i wykorzystuje wszelkie sposoby, by doprowadzić do skutku swoich celów. W mediach nie brakuje wypowiedzi Holendra krytykujące Manchester United i nie gryząc się w język mówiących o chęci opuszczenia Old Trafford przez francuskiego zawodnika. W tym roku głośnym echem odbiła się wymiana zdań między Raiolą a Ole Gunnarem Solskjaerem. Norweski menedżer stwierdził, że Pogba jest piłkarzem United, a nie własnością swojego agenta. Nie musiał długo czekać na burzliwą odpowiedź ze strony 52-latka. Powiedział, że Paul Pogba jest sobą, nie podlega nikomu, czy to Solskjaer’owi, czy to właśnie jemu. Padło jeszcze parę innych zdań, które z pewnością nie spodobały się Norwegowi.

Mino Raiola nie cieszy się sympatią wśród czerwonej części Manchesteru. Nie tylko fani 20-krotnych mistrzów Anglii mają o nim złą opinę. Legendarny menedżer Czerwonych Diabłów sir Alex Ferguson w swojej biografii uwzględnił wątek dotyczący agentów piłkarskich w świecie piłki.

Jest jeden albo dwóch agentów piłkarskich, których po prostu nie lubię i Mino Raiola, agent Paula Pogby, to jeden z nich. Nie ufałem mu od momentu, gdy go poznałem. Został agentem Zlatana Ibrahimovicia, gdy grał dla Ajaxu i ostatecznie zaczął reprezentować 18-letniego Pogbę. Mieliśmy z Paulem 3-letni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok, z której chcieliśmy skorzystać. Nagle na scenie pojawił się Raiola i nasze pierwsze spotkanie zakończyło się fiaskiem.Ja i on byliśmy jak woda i ogień. Od tamtego czasu nasza gęś była ugotowana, ponieważ Raiola był zdolny przypodobać się rodzinie Pogby i ostatecznie zawodnik podpisał kontrakt z Juventusem.

Władze Manchesteru w kwestiach transferowych zaczynają zwracać uwagę na postać agenta Pogby. Media podawały, że przejście Erlinga Haalanda do Czerwonych Diabłów stało pod znakiem zapytania właśnie ze względu na Raiolę, który wspierał norweski talent w trakcie wybierania kolejnego etapu kariery. To pokazuje, że relacje między angielskim klubem i związanym z nim środowiskiem a 52-letnim Holendrem nie napawają optymizmem i raczej nie ulegną zmianie w najbliższym czasie. The Times stwierdziło, że jedyną osobą pragnącą odejścia Pogby jest właśnie jego agent, co tylko pokazuje, jak mocny wpływ ma na wszystkie zawirowania związane z 27-latkiem.

Nowy ulubieniec publiczności

foto: skysports.com

Przez lata wahania formy i spekulacje transferowe z Pogbą w roli głównej męczyły kibiców Czerwonych Diabłów. Z każdym miesiącem coraz bardziej odczuwało się jego problem już nie w wymiarze sportowym. Jednak zimą na Old Trafford przybył piłkarz, który bardzo szybko zyskał rzeszę fanów i skupił na sobie uwagę każdego widza Premier League. Bruno Fernandes był brakującym ogniwem zespołu, a jego dokonania i gra w Portugalii dawały nadzieję na wniesienie dużej jakości. Nie spodziewano się, że 25-latek tak szybko zaaklimatyzuje się w Anglii i od razu zacznie pokazywać się z niesamowitej strony. Pozwolił fanom United zapomnieć o utrapieniu związanym z niepewną przyszłością Paula Pogby. Teraz to Portugalczyk znalazł się w blasku fleszy i niewątpliwie wyrasta na jedną z najjaśniejszych gwiazd ligi. Wznowienie rozgrywek otwiera okno na nowe możliwości dla szkoleniowca Czerwonych Diabłów, w tym właśnie na Pogbę i Fernandesa. Wielu ekspertów angielskiej Premier League nie może doczekać się współpracy obu zawodników. Ta dwójka ma ogromną paletę kreatywnych zagrań, które stwarzają okazje dla kolegów z drużyny. To wszystko zależy jednak od Francuza i od jego motywacji. Na boisku, gdy gra się nie układała, Paul dawał wyraźny znak swojego niezadowolenia i to się kibicom nie podobało. Bruno Fernandes może stać się świetnym partnerem w konstruowaniu akcji ofensywnych i wspólnie brać odpowiedzialność na swoje barki.

Komu Pogba stanie na przeszkodzie?

foto: thenacional.ae

W poprzednich latach gdy Paul Pogba był kontuzjowany, po wyleczeniu dolegliwości zwykle z marszu wracał do podstawowej jedenastki. Niepodważalność jego pozycji w zespole trwała bardzo długo, aż do tego sezonu. Solskjaer stoi przed arcytrudną decyzją, gdyż powracający Francuz z pewnością będzie chciał grać. Jednak w czasie nieobecnego 27-letniego mistrza świata z bardzo dobrej strony pokazali się Scott McTominay i Fred. Współpraca duetu pomocników z meczu na mecz coraz bardziej imponowała ich zadziorność i waleczność. Dobra kondycja obu zawodników nie raz stawała się kluczowym aspektem w trakcie spotkań. Brazylijczyk w obecnych rozgrywkach zanotował niezwykły progres, radzi sobie nieporównywalnie lepiej niż w poprzednich sezonach. Wówczas wielu ekspertów i kibiców go skreśliło, nie widziano w nim zawodnika , który udowodni swoją przydatność w utytułowanym zespole. McTominay również zdaje się tylko rozwijać i notować coraz pokaźniejsze występy. Do świetnej gry w destrukcji Szkot dołożył dobre wyprowadzanie piłek i kilka ważnych bramek. Ten duet pokazał, że potrafi działać na korzyść zespołu i robić różnicę na boisku. Teraz powracający Pogba może jednego z nich posadzić na ławce rezerwowych, na co obaj swoimi dotychczasowymi występami nie zasłużyli. Być może jednak szkoleniowiec Czerwonych Diabłów dokona zmiany taktyki i umieści w jedenastce całą trójkę tuż za plecami Bruno Fernandesa. Ole Gunnar Solskjaer w tym sezonie testował różne ustawienia, chociażby grę trójką środkowych obrońców, co przyniosło wspaniały efekt w zwycięskich derbach Manchesteru. Nie boi się wykorzystywać niekonwencjonalnych pomysłów, więc istnieje cień szansy, że żaden ze wspomnianych graczy nie zostanie pokrzywdzony.

Gotowość do zmian

foto: manchestereveningnews.co.uk

Choć przyszłość Paula Pogby pozostaje wątpliwa, zarząd klubu z Old Trafford nie zamierza bezczynnie obserwować biegu wydarzeń. W mediach pojawiają się kolejne nazwiska zawodników będących w kręgu zainteresowań Manchesteru United. Wiele mówiło się o Jacku Grealishu, który rozgrywa fantastyczne zawody w niepewnej pozostania w elicie Aston Villi. W ostatnich tygodniach dużo częściej przewijają się Kai Havertz oraz Donny Van De Beek. Niemiec to filar drużyny Bayeru Leverkusen, którego obserwuje mnóstwo topowych klubów europejskich. Rzekomo władze Manchesteru od pół roku prowadziły rozmowy na temat 21-latka. Natomiast zawodnik Ajaxu Amsterdam to jeden z bohaterów pamiętnego występu tego zespołu w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Holender może wkrótce postawić następny krok w karierze. Głównym interesantem usług 23-latka był Real Madryt, jednak Królewscy planują okienko transferowe spędzić bez większej aktywności. Manchester United chce wykorzystać ten fakt i kupić Van De Beeka, który niekoniecznie będzie chciał kolejny sezon czekać na transfer do Hiszpanii. Te plotki stawiają dosyć trudne pytanie, mianowicie na jakiej pozycji miałby grać jeden z potencjalnych zakupów. Zarówno Havertz jak i Grealish większość meczów rozegrali na pozycji typowej „10” – gdzie w United gra Bruno Fernandes. Póki co Czerwone Diabły zamierzają upolować Jadona Sancho, a następne ruchy będą zależeć od pozostałego budżetu oraz losu Pogby w zespole.

Wielkimi krokami zbliża się powrót Premier League. Manchester United wciąż walczy o udział w Lidze Mistrzów i musi zewrzeć szyki, by wyprzedzić rywali i uniknąć potknięć. To może być ostatnia szansa Pogby na zyskanie przychylności społeczności Czerwonych Diabłów i pozostanie w Teatrze Marzeń. Czy Francuz pomoże United osiągnąć cel na obecny sezon i znaleźć się w upragnionym prestiżowym turnieju?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *