Aston Villa – The Last Man Standing

Cóż to był za sezon…

11 kolejek spędziła Aston Villa w strefie spadkowej przed zagwarantowaniem sobie utrzymania. Czy zasłużenie? Powstrzymałbym się przed wydawaniem takich osądów. Na pewno natomiast dobrze wykorzystała frajerstwo (bo inaczej tego nazwać nie mogę) swoich kontrkandydatów. Jak się okazuje Villa jako jedyna postanowiła opierać się przed wpadnięciem do basenu zwanego Championship, w trakcie, gdy jej koleżanki ochoczo robiły konkurs skoków na główkę, a Norwich już leciało do niego na bombę z trampoliny od dobrych 8 kolejek. Chciałoby się rzec, że to piękna historia, ale kłamstwo to grzech.

Jak do tego doszło? Nie wiem.

Serio. Aston Villa nie poczyniła żadnych znaczących ruchów transferowych, żeby utrzymać się w lidze. Ich flagowy transfer okazał się strzałem w kolano z haubicy armatniej, a wiele czynników wskazywało na to, że nie ma opcji, aby się chłopaki nasi utrzymali. WIĘC JAK TO SIĘ STAŁO? No ja mam pewną teorię.

MVP kibiców: Jack Grealish
MVP redakcji: Jack Grealish

Ten chłop wciągnął za uszy do utrzymania zespół, który wydawało się, że nie ma nawet szans na awans. Leeds od roku już powinno było grać w Premier League i jedyna osoba, którą za cały ten splot wydarzeń, od braku awansu Leeds, po spadek Bournemouth, można winić, zapisana jest właśnie wyżej jako najlepszy gracz tej marnej i pełnej marazmu drużyny. Jack powinien szukać sobie jak najszybciej jak najlepszego klubu, bo ma papiery na duże granie, nawet jak nie duże, to co najmniej spore.. Szkoda tylko, że bez niego Aston Villa jest faworytem do opuszczenia najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii w przyszłym sezonie.

Zabawa w doktora.

Gdybym miał zdiagnozować, co utrzymało tych gości w lidzę oprócz rewelacyjnego Grealisha, to drugim wnioskiem nasuwającym się na mój język jest przeświadczenie, że Aston Villa chyba najbardziej chciała się utrzymać. W porównaniu z takim Watford, w którym najwyraźniej każdy mentalnie od pewnego momentu był już w lidze niżej, tutaj widać było chęci i zaangażowanie. Żeby cokolwiek osiągnąć w przyszłym roku zespół z Villa Park musi wzmocnić swoją kadrę piłkarzami lepszymi indywidualnie, bo tej drużynie brakuje ludzi, którzy choć trochę by ten średni poziom drużyny, całkiem niski przecież, przewyższali. Prócz tego wydaje mi się, że rynek bramkarzy w tym segmencie cenowym, którego prawdopodobnie częścią jest Villa, oferuje bardzo dobre, porządne nazwiska, a między słupkami zdecydowanie w tym sezonie brakowało im pewności.

Co do sezonu 20/21…

Tak jak mówiłem, w moich oczach Aston Villa kreuje się na drużynę z tak dużą ilością problemów, że spadek wydaje mi się wręcz pewny. Sądząc po poziomie beniaminków w ogóle wydaje mi się, że jakiejś super zaciętej walki o pozostanie w Premier League nie będzie, ale to tylko gdybanie. W przewidywaniach tego sezonu dałem Sheffield na ostatnim miejscu. Na pewno tytułowy klub zdaje się nie mieć planu, ani sumie nawet sprecyzowanego kierunku, w którym chcieliby iść, a liczenie na to, że Jack zostanie i utrzyma klub drugi raz jest równie mądre, co wybranie krzesła elektrycznego zamiast trucizny jako karę śmierci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *