Kto wspiera największe marki? Sponsorzy najlepszych europejskich klubów

W piłce nożnej pojawiają się coraz większe pieniądze. Nic dziwnego, skoro ogromne firmy i koncerny nieustannie się wzbogacają i przeznaczają coraz większą część swoich zarobków na sponsoring. Najpopularniejszy sport daje możliwość dotarcia do rzeszy odbiorców, a futbol na najwyższym poziomie jest właściwie gwarancją zysku, jeśli chodzi o rozpoznawalność marki. Na pewno jesteś w stanie wymienić nazwy firm, których logo widnieją na koszulkach twojej ulubionej drużyny. Jednak oprócz tych głównych i technicznych, są jeszcze sponsorzy będący nieco na uboczu. Wśród nich można doszukać się partnerów z branży bukmacherskiej, która jest ściśle powiązana ze sportem. To powoduje, że pieniądze fanów sportu wpływają na rozwój klubów sportowych i tak to koło się napędza. Przyjrzymy się zaraz sponsorom największych klubów w Europie, ale zanim to, sprawdźmy czy polska liga dorasta do zagranicznych.

Polska już gotowa

W wielu kwestiach utarło się przekonanie, że jeszcze daleko nam do naszych zachodnich sąsiadów. Jednak pod względem sponsoringu niekoniecznie tak to musi wyglądać. Weźmy na przykład Piast Gliwice, czyli wciąż aktualnego mistrza Polski. Sponsoruje ich gliwicka firma teleinformatyczna KAR-TEL, ale także ma swojego oryginalnego sponsora z branży bukmacherskiej, czyli Betclic. W przeciwieństwie do poniższych, Betclic jest w Polsce w pełni legalny, więc możemy bez obaw korzystać z jego usług. Odbierz bonus Betclic i zacznij obstawiać mecze polskiej Ekstraklasy bez ryzyka.

 

W pozostałych polskich klubach sponsorami są także firmy bukmacherskie, więc jak widać pod tym względem nasza liga prezentuje się dość podobnie do zagranicznych. Nie możemy się doczekać aż dojdą do tego aspekty sportowe, ale zanim to, na pewno trzeba się będzie uzbroić w cierpliwość. Dużo cierpliwości.

Odwieczni rywale różni w każdym calu

Kiedy ktoś wypowiada się o najlepszych klubach na Starym Kontynencie, pierwsze na myśl przychodzą Real Madryt i FC Barcelona. Tytani hiszpańskiej piłki, którzy co roku biją się o najważniejsze laury zarówno na krajowym podwórku, jak i na arenie międzynarodowej. Podziały widoczne są również w kwestii sponsorów. Stroje Realu oznaczone są Adidasem, zaś Barcelony znaczkiem Nike. Wymowne, że to również najwięksi rywale w swojej branży. Główni sponsorzy to z kolei firmy z zupełnie innych parafii. O ile Fly Emirates nie trzeba nikomu przedstawiać, to Rakuten nie wszyscy mogą znać. To takie japońskie kino streamingowe na życzenie. Na pewno znacie bardziej popularne odpowiedniki.

 

Od strony bukmacherskiej również występują różnice. Partnerem Blaugrany jest 1xBet, a z kolei Królewscy współpracują z firmą Betfair. W tej kwestii trochę się pozmieniało. Kiedyś na trykotach Realu widoczne było przede wszystkim logo jeszcze innego bukmachera Bwin. Stroje Barcy przez długi czas były w całości wolne od sponsorów. Cóż, teraz obie ekipy podobne są choć w tym względzie, że wśród swoich partnerów mają firmę bukmacherską.

Nie wszyscy chcą takiego sponsora

Niektórzy miłośnicy Premier League mogli poczuć się urażeni, że nie tekst nie rozpoczyna się od ich ulubieńców. Kluby z umownego TOP 6, które w tym sezonie zupełnie zostało rozsiane po różnych rejonach tabeli, mają oczywiście tych sponsorów najwięcej. Jednak co ciekawe, tylko połowa z nich ma w swoim aktualnym portfolio współpracę z bukmacherem. Nowy mistrz Anglii – Liverpool, najbardziej utytułowany klub – Manchester United i odradzająca się Chelsea póki co ograniczają swoje kontakty z tą branżą. Ciekawe z jakich powodów. Kilka lat temu Papiss Cisse odmówił gry w koszulce z logiem sponsora Wonga. Wszystko dlatego, że firma ta zajmuje się pożyczaniem pieniędzy na wysoki procent, a muzułmanie nie uznają czerpania korzyści z pożyczania pieniędzy. Senegalczyk nie chciał grać w koszulce z logiem sponsora, który zajmuje się działalnością sprzeczną z jego wiarą. Być może wymienione wyżej kluby mają problem z zakładami. Co innego ekipy z Północnego Londynu i drużyna Manchesteru City. Oni nie mają z tym problemu.

 

Arsenal wspierany przez tytularnego sponsora swojego stadionu Fly Emirates, zmienił niedawno producenta swoich strojów. Z pozytywnym skutkiem Pumę wyparł Adidas. Kanonierzy współpracują także z vBet, czyli nieco mniej znanym zagranicznym bukmacherem. Podobnie sprawy mają się w niebieskiej części Manchesteru. Główny sponsor, o którym myślimy w pierwszej kolejności to linie lotnicze Etihad Airways, które firmuje swoją nazwą stadion The Citizens. Bukmacher, który partneruje Obywatelom to Marathonbet, a więc w naszym kraju szerzej nieznana marka. Jedyna różnica to to, że podopiecznych Pepa Guardioli wciąż jednak ubiera Puma. Wracając na chwilę do Londynu, Tottenham przebija obie poprzednie drużyny pod względem bukmacherskiego sponsora. Każdy bardziej wytrawny gracz zna firmę William Hill, która należy do najpopularniejszych w Wielkiej Brytanii. Koguty wyposażone są w stroje firmy Nike, a główne miejsce na ich koszulkach zajmuje napis AIA. Gdyby ktoś się zastanawiał kto za nim stoi, jest to największa azjatycka firma ubezpieczeniowa.

Niemiecka precyzja, niemieccy sponsorzy

Kluby Bundesligi stawiają na swój rodzimy rynek. Zarówno jeśli chodzi o piłkarzy, jak i podpisywanie umów sponsorskich. Największym klubem w Niemczech jest bezdyskusyjnie Bayern Monachium. Głównym sponsorem Bawarczyków jest sieć Telekom. Niespodzianka, nie jest to T-Mobile, choć to polska filia niemieckiego giganta telekomunikacyjnego. Oprócz tego oczywiście Allianz, czyli niemiecka firma ubezpieczeniowa, z której nazwy korzysta stadion w Monachium. Za stroje odpowiada (o dziwo) niemiecka firma Adidas, a do głównych partnerów należy niemiecki (!) koncern samochodowy Audi. Sponsorem z branży bukmacherskiej jest Tipico. Ktoś zgadnie jakiej narodowości jest prezes tej firmy?

 

Nie inaczej to wygląda u największego rywala, czyli Borussii Dortmund. Sponsor samochodowy? Niemiecki Opel. Sponsor od techniczny? Niemiecka Puma. Sponsor główny na koszulkach? Niemiecka firma chemiczna Evonik. Sponsor z branży bukmacherskiej? Niemiecki… wróć. Bwin jest bardzo popularny w Niemczech, jednak siedziba spółki mieści się w Austrii, a sam Bwin wchodzi w skład grupy brytyjskiej. BVB przełamało dominację krajowych sponsorów. Może teraz czas na przełamanie dominacji Bayernu w Bundeslidze?

Lokalny patriotyzm na pierwszym miejscu

Zupełnie jak Juve. Skoro już przy dominacji jesteśmy, we Włoszech zanosi się na kolejne scudetto dla Juventusu. Kto pomaga włoskiemu hegemonowi triumfować rokrocznie w Serie A? Ano inny gigant – Jeep. Choć to amerykański producent samochodów terenowych, wchodzi w skład włosko-amerykańskiej współpracy Fiat Chrysler Automobiles. Siedziba Fiata mieści się oczywiście w Turynie. Wszystko tworzy nam piękną całość. Stroje Bianconerich funduje Adidas, zaś od strony bukmacherskiej, mało popularny w Polsce 10bet.

 

A jak ma się to u zespołu, który zapowiada przerwanie passy turyńskiego klubu? Inter Mediolan przede wszystkim współpracuje z firmą ze swojego miasta. Na koszulkach Nerazzurrich mieści się przede wszystkim logo Pirelli, czyli włoskiego producenta opon samochodowych. Sponsorem technicznym drużyny Antonio Conte jest Nike, za to mają wspólny element z wymienioną wcześniej Borussią Dortmund. Oczywiście oprócz tego, że chcą zdetronizować monopolistów na swoich rynkach. Inter również współpracuje z Bwin, więc to będzie już druga część wspólna. Trzecią, jest póki co skutek z jakim próbują zrzucić odpowiednio Bayern i Juventus z ligowego tronu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *